Zawód i rozczarowanie w ŁKS-ie
Przy Al. Unii Lubelskiej 2 panuje duże rozczarowanie po przegranej serii rzutów karnych z Chrobrym Głogów. Ełkaesiacy byli jeden strzał od awansu do półfinału, ale nie wykorzystali swojej szansy. W efekcie kolejny sezon ŁKS również spędzi w Betclic 1 Lidze.
W drugim półfinale Wieczysta Kraków pokonała Polonię Warszawa. Dla Czarnych Koszul również oznacza to ponowne zmagania na zapleczu PKO Ekstraklasy. Do finału awansował zespół prowadzony przez Kazimierza Moskala, który w finale zagra z Chrobrym.
Paradoksalnie spotkanie z Chrobrym można uznać za najtrudniejsze dla ŁKS-u z całej barażowej stawki. Pokazał to sezon zsadaniczy, w którym podopieczni Grzegorza Szoki pokonali zarówno Wieczystą, jak i Polonię. Nie udało się to tylko właśnie z Chrobrym prowadoznym przez Łukasza Becellę.
Chorbry to zespół, który pokazał, że potrafi cierpieć na boisku, a gdy jest w niekorzystnej sytuacji, to nie ma problemów, żeby nacisnąć przeciwnika i zepchnąć go do defensywy, o czym przekonał się Łódzki Klub Sportowy. Łukasz Becella zbudował drużynę, która jest bardzo niewygodnym przeciwnikiem dla każdej drużyny w tej lidze.
Zabrakło naprawdę niewiele
ŁKS był jednak bardzo blisko. Można powiedzieć, że centymetry dzieliły go od awansu do finału, gdyby Serhij Krykun uderzył z rzutu karnego trochę niżej. Wtedy w niedzielę biało-czerowno-biali graliby z Wieczystą o awans do wielkiego finału i biorąc pod uwagę to, co działo się w tym sezonie, można stwierdzić, że Łodzianom mogłoby grać się lepiej, niż w Głogowie. To jednak już tylko dywagacje, bo ŁKS na awans do elity musi poczekać przynajmniej jeszcze jeden rok.
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.