Co cieszy po meczu Widzewa? Coś się znajdzie...

Opublikowano: Aktualizacja: 
Autor:

Co cieszy po meczu Widzewa? Coś się znajdzie... - Zdjęcie główne
Autor: widzew.com | Opis: Arka Gdynia - Widzew Łódź, Juljan Shehu i Sebastian Kerk

reklama
Udostępnij na:
Facebook
Piłka nożnaW przypadku równej liczby punktów na koniec sezonu Widzew będzie wyżej od Arki Gdynia. Może to zdecydować o utrzymaniu - to najważniejszy z pozytywów po meczu Widzewa w Gdyni.
reklama

- Szczególnie w naszej sytuacji szanujemy ten punkt. Wiele zespołów nie było w stanie zachować czystego konta na tym stadionie, a nam się to udało, szczególnie dzięki dobrej grze w obronie w pierwszych 30 minutach, gdy rywale napierali najbardziej. Potem trochę przejęliśmy inicjatywę, ale trudno powiedzieć, że zasłużyliśmy na zwycięstwo - stwierdził po remisie z Arką trener Aleksandar Vuković. I to prawda.

Co z tym karnym Widzewa?

Trudno więc mówić i pisać o niedosycie. Widzew nie zasłużył na nic więcej, chociaż trzeba pamiętać o faulu na Marcelu Krajewskim, po którym Łodzianie nie dostali karnego, a może powinni. Gdyby sędziowie zdecydowali inaczej, to mogłoby się udać wywieźć z Gdyni nawet komplet. Ale się nie udało, więc nie ma o czym dyskutować. Inna sprawa, że gdyby dodać Widzewowi wszystkie punkty, jakie w tym sezonie zabrali im arbitrzy, to teraz nie trzeba byłoby drżeć o utrzymanie.

reklama

Bo niestety wiele się nie zmieniło. Po remisie w Gdyni łódzka drużyna wciąż jest w strefie spadkowej. Zajmuje przedostatnie miejsce (ostatni jest Bruk-Bet Termalica Nieciecza), a przed nią jest Legia Warszawa, która ma punkt więcej. Była szansa zespół ze stolicy wyprzedzić, ale ta szansa została zaprzepaszczona, więc i nad tym nie ma się co rozwodzić.
Najważniejszy fakt jest taki, że do bezpiecznego miejsca Widzew traci dwa punkty. Na 15. pozycji jest właśnie Arka. 

W niedzielę była szansa ją wyprzedzić i wyjść ze strefy spadkowej... Na klepisku w Gdyni nie było jednak widać, że Widzewiacy walczą o to do utraty tchu. Można mieć zastrzeżenia do ich motywacji, zaangażowania. Determinacja nie była na najwyższym poziomie, a może piłkarze chcieli, ale nogi nie niosły? Od dawna widać, że biegają źle. 
Najważniejsze jest jednak to, że po prostu źle grali w piłkę. Sporo było strat, niecelnych podań, złych decyzji. Wydawało się, że wygrana z Lechem Poznań po naprawdę dobrym meczu będzie przełomem, ale to był chyba jednak wypadek przy pracy.
Źle wyglądała ofensywa Widzewa. Sebastian Bergier przegrał większość pojedynków, był zbyt wolnym przewidywalny, nie miał żadnego pomysły, jak oszukać rywali. W jedenastu ostatnich meczach strzelił tylko jednego gola z gry, więc to wystarczy za komentarz. Zmiennika nie miał. W ogóle w Gdyni Widzewiacy tylko raz strzelili celnie na bramkę. Jak więc chcieli wygrać? Nawet rzut wolny z bardzo dogodnego miejsca został zmarnowany, bo Emil Kornvig uderzył w mur.

reklama

Widzew dobry w defensywie

Mimo wszystko poszukajmy pozytywów... Mecz na zero z tyłu zawsze cieszy. W ogóle gra defensywna Widzewa się poprawiła, w czym duża zasługa Przemysława Wiśniewskiego. Reprezentant Polski został szefem obrony, gra twardo i pewnie. Imponuje szybkością i skutecznością. To oddziaływuje także na jego kolegów. To więc na plus. Gospodarze mieli w niedzielę osiem rzutów rożnych, które bardzo groźnie wykonuje Sebastian Kerk. Ale Widzew potrafił się wybronić. Za to też brawa.

Cieszy oczywiście to, że Widzew nie przegrał, bo na stadionie w Gdyni przegrywa większość zespołów. Aleksandar Vuković nie zaznał jeszcze goryczy porażki z Widzewem. W dwóch meczach zdobył 4 punkty. Pewnie wiele osób brałoby taki dorobek w ciemno przed pojedynkami z mistrzem Polski i Arką na jej stadionie. Brzmi więc nieźle, ale oczywiście trzeba pamiętać, że to i tak za mało w sytuacji Widzewa. Ale punkcik na wyjeździe jest. 

reklama

Ważne jest też to, że łódzka drużyna w dwumeczu z Arką jest lepsza. Jesienią było zwycięstwo, teraz remis. To może okazać się bardzo ważne na koniec sezonu. Przy równej liczbie punktów Widzew będzie wyżej, a to może zdecydować o utrzymaniu.

W niedzielę do Serca Łodzi przyjedzie Górnik Zabrze. Wygrana Widzewa mogłaby okazać się przełomowa. Siedem punktów w trzech meczach pod wodzą Vukovicia to byłby naprawdę dobry wynik. Ale poczekajmy do niedzieli... 

Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

reklama
Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy
logo