Widzewie zagraj to jeszcze raz

Opublikowano: Aktualizacja: 
Autor:

Widzewie zagraj to jeszcze raz - Zdjęcie główne
Autor: Marek Młynarczyk | Opis: Cracovia - Widzew. W środku Bartłomiej Pawłowski

reklama
Udostępnij na:
Facebook
Piłka nożnaPo dobrym meczu i wygranej w Płocku w Widzewie mają nadzieję, że drużyna powtórzy to w Sercu Łodzi z Cracovią. Drugi udany mecz dałby podstawy sądzić, że wszystko idzie w dobrym kierunku. Jeśli coś pójdzie nie tak, to znów zaczną się narzekania i szukanie winnych. A tego nikt nie chce.
reklama

Ostatniego meczu w Sercu Łodzi kibice Widzewa nie wspominają dobrze. Gospodarze przegrali tu bowiem z Jagiellonią Białystok na początek tegorocznych zmagań. To był duży zawód, bo zespół został zimą wzmocniony za duże pieniądze. Zawód był tym większy, że nie tylko wynik był zły, ale i gra podopiecznych Igora Jovićevicia. Później była jeszcze porażka z GKS-em Katowice na stadionie rywala i w końcu pierwsze zwycięstwo - z Wisłą w Płocku.

Mecz założycielski tego Widzewa?

Ten ostatni pojedynek przywrócił nadzieje, bo Widzewiacy zagrali z faworyzowanym rywalem naprawdę dobrze, wygrali z nim całkowicie zasłużenie. Wielu kibiców ma nadzieję, że to mecz założycielski zespołu Chorwata, że teraz będzie już tylko lepiej. - Drużyna ma świadomość, że jedno zwycięstwo to za mało i chciałaby to teraz potwierdzić. To jest ważny moment - przyznaje szkoleniowiec. - Mecz przeciw Wiśle Płock był bardzo wymagający dla nas, z wieloma przebiegniętymi kilometrami na boisku. Teraz pracujemy ciężko nad tym, żeby to potwierdzić. To wyzwanie, bo chcemy pokazać, że to dobry okres dla drużyny. Jednak już w piątek wieczorem będzie dla nas kolejny finał. Zespół wyczuwa ten moment, ale to będzie trudny mecz.

reklama

Będzie na pewno, bo Cracovia to czołowy zespół ligi, który w tabeli jest tuż pod strefą pucharową. W klubie nie porzucili marzeń o pucharach, chociaż trzeba przyznać, że ostatnio w kontekście Cracovii najwięcej mówi się o zawirowaniach w gabinetach. Ale piłkarze nie zawodzą. Zespół Luki Elsnera jeszcze w tym roku nie przegrał, a jeśli weźmiemy pod uwagę jeszcze jesień, to seria meczów bez przegranej wynosi już sześć. W tym roku Pasy zremisowały z Jagiellonią Białystok oraz Lechią Gdańsk, a także zwyciężyły z Bruk-Bet Termaliką Nieciecza. Na wyjazdach nie przegrała trzech ostatnich spotkań. Przed Widzewem więc bardzo trudne zadanie. 

- Jesteśmy bardzo zmotywowani przed meczem w Łodzi. Wiemy, że będzie bardzo trudno, bo Widzew rozegrał świetny mecz z Wisłą Płock. Potrzebujemy charakteru. Cieszę się, że wszyscy ciężko pracują dla drużyny i się nie poddajemy. Mamy solidność, musimy popracować nad relacjami między naszymi zawodnikami, szczególnie z nowymi - mówi trener Cracovii. Zwrócił też uwagę, że Widzew poprawił grę w obronie. - Mecz z Wisłą był dla Widzewa ważny, goście mieli wiele wykreowanych sytuacji. Przy okazji dobrze się bronili. Łatwiej było grać przeciwko nim w pierwszych meczach, teraz byli kompaktowi. Spodziewam się więc ciężkiego meczu.

reklama

Widzew i Cracovia bez strzelb

Oba zespoły zagrają w Łodzi bez swoich najlepszych strzelców. Sebastian Bergier musi pauzować za kartki, a Filipa Stojilkovicia już w Cracovii nie ma. Odszedł zimą do włoskiej Pisy. Są jednak następcy. - Każdy z napastników ma pewne cechy charakterystyczne, zbliżone do Stojilkovicia. Wiktor Bogaczy czy jean Batoum są dobrzy w kontratakach, generują dobrą prędkość, ale to inne profile - mówił Elsner na przedmeczowej konferencji. A jest jeszcze Gabriel Charpentier, który też czeka na debiut. - Nie jest to łatwe, by zmienić strukturę ataku w połowie sezonu. Wiktor i Jean nie byli z nami na obozie. Ciężko powiedzieć, kiedy będzie debiut. Gabriel czy Kahveh są z nami dłużej. Mamy mocną konkurencję, wszystko jest otwarte. Bogacz dawno grał mecz o stawkę, Batoum zmienił ligę. Na papierze wygląda to na mocny skład, ale każdy zawodnik to oddzielna historia. Nie jest tak, że co tydzień są wszyscy idealnie do gry. Zawodnicy jeszcze się do końca się nie rozumieją, co nie jest łatwe - mówi trener Cracovii cytowany przez "Gazetę Krakowską".

reklama

W Widzewie sprawa jest oczywista - Bergiera zastąpi Andi Zeqiri. Szwajcar przyszedł do Widzewa latem za 2 miliony euro. Był to wtedy rekordowy transfer klubu. Minęło już sporo czasu, a Zeqiri nie pokazał jeszcze tego, na co liczyli kibice. Grywał z Bergierem w duecie, ale gdy Jovićević wystawia jednego napastnika, to przegrywa rywalizację z Polakiem. Teraz nie ma konkurencji, tym bardziej trzeba liczyć na to, że udowodni swoją wartość.

Obsada innych pozycji też nie powinna zaskoczyć, Chorwat zapowiedział już zresztą, że skład się stabilizuje. Może będą jakieś małe korekty. 

Widzew Łódź - Cracovia, piątek, godzina 20.30. Mecz poprowadzi Daniel Stefański.

reklama
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

reklama
Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy
logo