Terlecki wypada. Inni piłkarze ŁKS-u są zagrożeni
Każdy kolejny mecz jest szalenie ważny dla ŁKS-u Łódź, a każdy inny wynik, niż zwycięstwo, może mieć wpływ na udział w barażach. W spotkaniu z Pogonią Grodzisk Mazowiecki Ełkasiacy wygrali 3:2, ale trener w trakcie tego meczu musiał myśleć, jakie zmiany zrobić, żeby zespół nie stracił impetu, który miał w drugiej połowie i jednocześnie mieć na uwadzę sytuację kartkową swoich podopiecznych.
Przed meczem z Pogonią aż ośmiu piłkarzy było zagrożonych. W Betclic 1 Lidze pauzuje się co cztery żółte kartki. Już teraz odpoczywać musiał Sebastian Rudol, który w weekend majowy został ukarany czwartym napomnieniem, dlatego w zaległym starciu z ekipą z Grodziska Mazowieckiego wystąpił w pierwszym składzie Mateusz Kupczak. Plus jest taki, że Rudol będzie do dyspozycji trenera Grzegorza Szoki we Wrocławiu i nie zdąży się wykartkować do końca sezonu. Tego nie można powiedzieć o Kacprze Terleckim, który w 22. minucie w prosty sposób stracił piłkę na środku boiska i ratował się faulem, za który obejrzał żółtą kartkę. Było to jego czwarte napomnienie i nie zobaczymy go w meczu z wiceliderem.
Oprócz Terleckiego i Kupczaka zagrożeni byli także: Fabian Piasecki, Mateusz Lewandowski, Kōki Hinokio i Krzysztof Fałowski. Lewandowski zastąpił w przerwie Terleckiego, którego dalsza gra mogła skutkować drugą żółtą, a w konsekwencji czerwoną kartką. Napastnik napomnienia nie obejrzał, więc będzie mógł zagrać ze Śląskiem. To samo tyczy się najlepszego strzelca - Piaseckiego, Hinokio i Fałowskiego. Cała trójka została zdjęta przez trenera Szokę, żeby uniknąć ryzykownych sytuacji i głupiej kartki, która wykluczyłaby ich z poniedziałkowego starcia na Dolnym Śląsku.
Gdy zabrzmi pierwszy gwizdek tego meczu, to na pewno nikt nie będzie kalkulował i myślał o tym, żeby przypadkiem nie obejrzeć żółtej kartki, ale takowa może skutkować zawieszeniem w kolejnym meczu, który będzie równie ważny. We Wrocławiu zagrożeni pauzą w kolejnym spotkaniu będą wspomniani już: Piasecki, Hinokio, Lewandowski i Fałowski, a także: Mateusz Kupczak, Sebastian Ernst i Maksymilian Pingot, o ile będzie zdrowy, a niewiele na razie na to wskazuje.
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.