Nie będzie rewolucji i wielkich szaleństw, ale transfery do Widzewa w letnim oknie transferowym oczywiście będą - takie wnioski można wysnuć po przeczytaniu kilku wywiadów z Robertem Dobrzyckim, właścicielem Widzewa. Transfery będą, ale nie wiadomo jeszcze na pewno, kto będzie je przeprowadzał, bo pod dużym znakiem zapytania stoi przyszłość Dariusza Adamczuka, który pełni rolę dyrektora sportowego w klubie.
Łatwo domyślić się, na jakie pozycje drużyna Aleksandara Vukovicia potrzebuje wzmocnień. Na pewno nie na bramkę, czy środek obrony, bo tam jest naprawdę mocna konkurencja. Z całą pewnością potrzebny będzie defensywny pomocnik, bo Lukasa Leragera nie zobaczymy na boisku w tym roku, czyli także w pierwszej rundzie nowego sezonu. To samo dotyczy zresztą Szymona Czyża. Pozostają Lindon Selahi oraz Juljan Shehu. To mało.
Trzeba też będzie wzmocnić ofensywę: środek pola, skrzydła i atak. Za chwilę Widzew powinien ruszyć na łowy, chociaż czasu jest jeszcze sporo. Same przygotowania do nowych rozgrywek rozpoczną się za trochę mniej niż miesiąc, a liga ruszy dopiero pod koniec lipca.
W kogo celuje Widzew?
Wiemy już też, że Widzew będzie chciał sprowadzić przede wszystkim piłkarzy z PKO BP Ekstraklasy, Polaków i obcokrajowców. Chodzi o ich ogranie w naszym kraju i lidze. Fanaberii w stylu ściągania zawodnika z Teksasu nikt się tym razem nie spodziewa.
Oczywiście trzeba będzie sypnąć groszem, bo gracze grający w Polsce zawsze byli w cenie, gdy chodziło o zmianę klubu wewnątrz ligi, a nawet z niższej do wyższej, a do tego wszyscy już wiedzą, że Widzew ma sporo pieniędzy, więc trzeba chociaż spróbować go oskubać. Ściągnięcie piłkarza z innej drużyny w Polsce nie jest oczywiście niewykonalne, czego najlepszym przykładem jest Steve Kapuadi, którego Widzew kupił zimą z Legii Warszawa. I była to dobra decyzja. Reprezentant Demokratycznej Republiki Konga grał wiosną naprawdę dobrze. To też jedyny Widzewiak, który zagra na Mistrzostwach Świata, na czym jeszcze klub zarobi.
Dobrych piłkarzy w PKO BP Ekstraklasie, którzy przydaliby się łódzkiej drużynie, jest wielu. Skupmy się jednak najpierw na okazjach, czyli na zawodnikach, którzy spadli z ligi w tym sezonie, a na pewno chcieliby do elity wrócić.
Perłki z Lechii Gdańsk? To wręcz perły!
O Lechii Gdańsk i jej wyróżniających się piłkarzach już mówi się i pisze w kontekście Widzewa. Trzech, a nawet czterech zawodników, pasowałoby do modelu, jaki przyjął Widzew planując letnie transfery. Tomas Bobcek to król strzelców, ale to osiągnięcie oczywiście podbija cenę. Słowak ma kontrakt do 2030 roku, a portal Transfermarkt wycenia go na 7 milionów euro. Lechia zapewne wiele nie zejdzie, tym bardziej że o Bobcka mają pytać zagraniczne kluby, m.in. z Francji (Monaco i Olympique Lyon), a także z Turcji. Chyba mało prawdopodobne, by słowacki napastnik został w Gdańsku i grał w 1. lidze.
Widzew ma jednak dużą i bogatą konkurencję. I myśli przecież o Afimico Pululu, który do wzięcia jest za darmo nie licząc kwoty, którą trzeba byłoby zapłacić mu za podpis. Reprezentant Demokratycznej Republiki Konga (chociaż na Mundial nie leci) potwierdził, że Widzew jest nim zainteresowany.
Wróćmy jednak do Lechii. Jest tam jeszcze naprawdę dobry skrzydłowy Camilo Mena. I o nim zaczęto już pisać w kontekście Widzewa. 23-latek rodem z Kolumbii ma umowę do 2028 roku. Wyceniany jest na 4 miliony euro. Mena w minionym sezonie w lidze strzelił 5 goli i miał 8 asyst (drugi wynik w lidze), a do tego trzeba dodać czterokrotny udział przy golu bez asysty, co jest (wspólnie z Dominikiem Kunem) najlepszym wynikiem w PKO BP Ekstraklasie. Mena wygrał też dwie inne klasyfikacje: dryblingów (13) i dryblingów udanych (60). Z kolei w statystykach dotyczących sprintów na mecz zajmuje drugą pozycję (17,2). Piszemy więc o naprawdę dobrym skrzydłowym, którego atutem jest też młody wiek. Osiągnięcia Mariusza Fornalczyka przy liczbach Lechisty wyglądają blado. Byłoby naprawdę dziwne, gdyby Widzew nie próbował wyciągnąć Kolumbijczyka ze spadkowicza.
Bośniak i Ukrainiec też by się nadali
To nie koniec piłkarzy Lechii, którzy naprawdę potrafią grać w piłkę. Aż trudno uwierzyć, że zespół z Gdańska spadł mając w kadrze tak dobrych, jak na polskie warunki, piłkarzy. Bośniak Rifet Kapić, kapitan Lechii, z pewnością należy do tej grupy. Kapitan Lechii strzelił 5 goli i miał 3 asysty. Nie jest to więc wynik lepszy od Frana Alvareza (7 i 3), ale niespełna 31-letni pomocnik sporo umie i ma duże doświadczenie z gry w kilku europejskich krajach. Jego kontrakt z Lechią ważny jest do 2027 roku.
Widzew szuka ofensywnego pomocnika, a już na pewno defensywnego i taki w Lechii też jest. Iwan Żelizko zdecydowanie wygrał klasyfikację goli zza pola karnego (7). Ukrainiec ma naprawdę świetne uderzenie, o czym przekonał się też Widzew. Ma 25 lat i świetne statystyki, bo do 7 goli dołożył 5 asyst. To typowa "szóstak", ale z ofensywnym zacięciem. Żelizko ma kontrakt do 2028 roku. Ukraińskie media pisały o zainteresowaniu Szachtara Donieck, ale Widzew powinien stanąć w kolejce.
Tyle w Gdańsku. W Arce, kolejnym spadkowiczu, też są piłkarze warci zainteresowania. Odpuśćmy już Sebastiana Kerka, który co prawda miał naprawdę dobre mecze, ale dwa razy do tej samej rzeki nie powinno się wchodzić. Warto na pewno zwrócić uwagę na znacznie młodszego piłkarza od Niemca, czyli Oskara Kubiaka, który dopiero po wakacjach skończy 20 lat. Młody pomocni zakończył sezon z 3 golami i 1 asystą. Poprzedniego lata Arka ściągnęła go z 3. ligi z Wdy Świecie, co pokazuje, że naprawdę warto szukać piłkarzy w niższych ligach. Kubiak ma umowę do 2028 roku z opcją przedłużenia. Na pewno jest do "wyjęcia". Lewonożnych graczy nigdy za wiele.
Kilku naprawdę dobrych piłkarzy jest też w Bruk-Becie Termalice Nieciecza, jak choćby Damian Hilbrycht (5 goli i 5 asyst). 28-latek (z kontraktem do 2028 roku) naprawdę dawał radę, ale chyba trzeba szukać lepszych.
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.