Nieoficjalne debiuty nowych piłkarzy
Dla Widzewa mecz z FC Universitatea Cluj był pierwszym meczem kontrolnym w trakcie zimowych przygotowań. Rumuńscy rywale mieli za sobą już dwa takie sprawdziany. Zaczęli od porażki z Fatihem Karagumruk 1:2, a później bezbramkowo zremisowali z Duklą Praga.
Dla trenera Widzewa będzie to pierwsza okazja, żeby sprawdzić w warunkach meczowych nowe nabytki klubu. W pierwszym składzie Igor Jovićević desygnował do gry dwóch takich piłkarzy. Na lewej obronie wystąpił Christopher Cheng, a w środku pola Lukas Lerager.
Zeqiri strzela. Jovićević sprawdza
Początek meczu był bardzo nerwowy w wykonaniu Widzewa, który cały czas starał się grać od tyłu, ale nie zawsze pomagała w tym murawa. Już na samym początku błąd popełnił Ilić, który chciał z pierwszej piłki odgrywać do Visusa, ale posłał piłkę na rzut rożny.
To jednak Widzew mógł jako pierwszy wyjść na prowadzenie. Przez sekundę nawet na nim był, bo sędzia liniowy przez chwilę wahał się, czy zasygnalizować pozycję spaloną Sebastiana Bergiera. Ostatecznie chorągiewka powędrowała w górę, a trafienie z najbliższej odległości napastnika Widzewa nie zostało uznane. Rywale z Rumunii odpowiedzieli strzałem przy bliższym słupku, który zatrzymał się na słupku bramki strzeżonej przez Ilicia. Później coraz większą przewagę zdobywali łodzianie. Najlepszą okazję zdecydowanie miał Bartłomiej Pawłowski, który po podaniu Juljana Shehu wzdłuż bramki trafił tylko w słupek.
W końcu czerwono-biało-czerwoni dopięli swego. Juljan Shehu zagrał piękną, prostopadłą piłkę do wbiegającego Angela Baeny, a ten dograł do Andiego Zeqiriego, który z kilku metrów dołożył tylko nogę i wyprowadził Widzew na prowadzenie 1:0. Takim wynikiem zakończyły się pierwsze 45 minut premierowego sparingu Widzewa w 2026 roku.
Na drugą odsłonę trener Jovićević wystawił zupełnie nowy skład. Widzew zagrał w systemie 4-5-1, a na boisku zameldował się kolejny nowy piłkarz - Osman Bukari.
Pierwszą groźną akcję po przerwie przeprowadzili zawodnicy FC Universitatea Craiova. Uderzenie Fabry’ego poszybowało jednak obok słupka. Łodzianie odpowiedzieli pięknym podaniem Szymona Czyża ze środka boiska do wybiegającego na pozycję sam na sam Antoniego Klukowskiego, ale młodzieżowy reprezentant Kanady dał się dogonić obrońcy. Warto odnotować także dobre wejście w mecz Petera Therkildsena, który wystąpił w środku pola. Duńczyk wykazywał spore opanowanie z piłką.
Po 33. minutach swój udział w meczu zakończył Osman Bukari. Ghańczyk pokazał kibicom Widzewa swoją szybkość i chęć do gry. Często schodził do środka, tam szukając piłki. Czekamy na więcej ze strony najdroższego piłkarza Widzewa Łódź w historii.
Druga część gry nie obfitowała w nadmierną ilość sytuacji podbramkowych. W końcówce Widzew oddał jednak inicjatywę rumuńskiemu przeciwnikowi. Ten niespecjalnie wiedział jak z niej skorzystać. Udało się mu jednak po rzucie karnym za faul Therkildsena na Mouhamadou Drammehu. Do piłki ustawionej na 11. metrze poszedł Ovidiu Bic i pewnie pokonał Macieja Kikolskiego, który nie miał zbyt wiele pracy w trakcie tego występu.
Widzew Łódź 1:1 FC Universitatea Cluj
1:0 - Andi Zeqiri 39’
1:1 - Ovidiu Bic 88’ (k.)
Widzew (1. połowa): Ilić - Krajewski, Andreou, Visus, Cheng - Shehu, Lerager, Pawłowski, Baena - Zeqiri, Bergier
Widzew (2. połowa): Kikolski - Czyż, Żyro, Hanousek, Kozlovsky - Bukari (Gallapeni 77’), Álvarez, Selahi, Therkildsen, Fornalczyk - Klukowski
FC Universitatea Cluj (skład wyjściowy): Gertmonas - Chintes, Cissé, Coubis, Silva, Codrea, Murgia, Macalou, Fabry, Postolachi, Trica
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.