Czy przegrana Widzewa to niespodzianka? W sobotni wieczór, w Łodzi przy ulicy Piłsudskiego można było usłyszeć potężny huk. I nie mówimy tu o fajerwerkach, które były zwieńczeniem oprawy przygotowanej przez ultrasów Widzewa. To był huk pękniętego Widzewskiego balonika, nadmuchanego w ostatnich tygodniach do granic możliwości. (...)
Czy przegrana Widzewa to niespodzianka? W sobotni wieczór, w Łodzi przy ulicy Piłsudskiego można było usłyszeć potężny huk. I nie (...)