Ambitny i waleczny ŁKS postawił się mistrzowi Polski. Do zwycięstwa z Rakowem Częstochowa zabrakło sekund.
Aleksander Bobek – 5
Kolejny świetny mecz młodzieżowca. Znowu uratował ŁKS przed stratą punktów.
Riza Durmisi - 3+
W defensywie było solidnie. Nie dostał wyższej oceny, bo mimo wszystko zbyt rzadko podłączał się do ofensywy i przydarzyło mu się kilka strat.
Rahil Mammadov - 4
Dobry mecz Mammadova. Był liderem defensywy łodzian w starciu z mistrzami Polski.
Levent Gulen - 4-
Nie odstawał zbytnio poziomem od Mammadova. Z każdym kolejnym spotkaniem wygląda coraz lepiej.
Kamil Dankowski – 4
W ostatnim czasie przeżywa swój renesans formy. Był bliski pokonania Vladana Kovacevicia, ale ostatecznie piłka po jego strzale wylądowała na słupku.
Michał Mokrzycki – 4+
W meczu z Rakowem zagrał jak stary dobry Mokrzycki. Biegał, był aktywny, podłączył się ofensywy i notował cenne interwencje w defensywie.
Adrien Louveau - 4
Tudno mieć do jego gry większe zastrzeżenia. Z Mokrzyckim dobrze uzupełniali się w środku pola.
Dani Ramirez – 4+
Zagrał tak, jak od niego oczekiwano. Był wszędobylski, pomagał obrońca i kreował w ataku. Wykorzystał rzut karny, mógł mieć nawet drugiego gola, ale trafił w obramowanie bramki Rakowa.
Bartosz Szeliga – 3
Decyzja o powrocie Szeligi do podstawowego składu została przyjęta przez kibiców ŁKS-u, delikatnie rzecz ujmując, dosyć chłodno. Finalnie aż tak źle nie było. Warto go pochwalić przede wszystkim za walkę i nieustępliwość.
Piotr Janczukowicz – 3
Walczył i przepychał się z obrońcami Rakowa, ale poza tym wypadł przeciętnie. Niecelnie podawał, tracił piłkę w prostych sytuacjach. W drugiej połowie został zmieniony.
Husein Balić – 3+
Trochę słabiej niż zwykle. Był aktywny, to fakt, ale brakowało w jego grze jakości i precyzji. Nie bez powodu razem z Janczukowiczem w drugiej połowie opuścili boisko.
Kay Tejan - 3+
Przez pół godziny po wejściu zrobił więcej niż Janczukowicz przez całą godzinę. Choć trzeba przyznać, że było mu łatwiej, bo grał już na mocno podmęczonych obrońców Rakowa.
Antoni Młynarczyk - 4
Znowu wprowadził sporo świeżości do ofensywy ŁKS-u po wejściu, czyli zrobił to, czego od niego oczekiwano. Tylko czemu ponownie wszedł z ławki, a nie zagrał od pierwszej minuty?
Piotr Głowacki, Oskar Koprowski - grali zbyt krótko
Autorem tekstu jest Adam Kowalewicz.

Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.