Aleksander Bobek właśnie wrócił ze zgrupowania Talent Pro. Młody ŁKS-iak rozwijał tam swoje umiejętności pod okiem Arkadiusza Onyszki, Jerzego Brzęczka i wielu innych uznanych trenerów. Dowiedzieliśmy się od jego trenerów czego się tam nauczył. Oprócz tego udało zebrać nam się trochę informacji o ostatnich przeżyciach młodego bramkarza. Zapraszamy!
Bobek jak na swój wiek ma doskonałe warunki fizyczne. Przy tym wzroście jest również niesamowicie gibki. Utarło się, że bramkarz o takim wzroście nie jest zbyt zdolny motorycznie. Przy Bobku jest zupełnie inaczej. Olek to zawodnik sprawny, gibki. Muszę przyznać, że trener Janowski w ŁKS-ie wykonał świetną pracę. Widzę, że w tym klubie naprawdę dobrze pracują z bramkarzami. Trenerzy są mocno zaangażowani, a ich filozofia bronienia jak najbardziej się sprawdza. Talent Pro to program dla najzdolniejszej młodzieży i Olek jak najbardziej zasłużył na miejsce na nim. Jest bardzo świadomy swoich wad i zalet i chętny do ciężkiej pracy, z przyjemnością chłonie wiedzę. Jeżeli dalej będzie się tak rozwijał będziemy mieli z niego w Polsce naprawdę duży pożytek i dalej spełniał swoje piłkarskie marzeniaReklama
Wiemy już co sądzą o Bobku eksperci. Teraz dowiedzmy się co w ostatnich dniach działo się u samego zainteresowanego.
Młody bramkarz szkolił się pod okiem trenera Onyszko, Młynarczyka i Dawidziuka. Oprócz zajęć stricte piłkarskich, Bobek brał udział w zajęciach z obszaru medialnego. Młodzi piłkarze uczyli się jak prowadzić social media, radzić sobie ze stresem, jak koncentrować się na meczu. Oczywiście to tylko dodatek. Zawodnicy udoskonalali swój obszar motoryczny. Jak sam powiedział głównym założeniem programu Talent Pro “jest po prostu stawać się lepszym piłkarzem”, w czym ten obóz na pewno młodemu bramkarzowi pomógł.
Bobek po powrocie z obozu zaraz wyjeżdża na zgrupowanie do Side. Jak sam mówi pobyt w Hiszpanii “dał mu w kość”. Mimo to jest pewny, że uda mu się szybko zregenerować i dać z siebie wszystko na zgrupowaniu pierwszej drużyny.
Trenerzy Onyszko i Młynarczyk mają inną filozofię trenowania, niż ta realizowana w ŁKS-ie. Młody bramkarz preferuje tą realizowaną przez trenera Janowskiego w Łodzi, która według niego bardziej pasuje do jego stylu . Nie podważa jednak faktu, że ze zgrupowania wyciągnął wiele cennych lekcji, które zaowocują w jego grze w przyszłości.
Bobek chce rozwijać swoją sferę mentalną. Znany z pewności siebie młody bramkarz nadal chce nad tym pracować. Jak sam mówi woli wyznaczać sobie małe cele, do których krok po kroku będzie dążył, zamiast snuć wielkie plany, których realizacja przyjść może dopiero za kilka lat.
Wiadomo, że na zgrupowaniu w Side, Bobek dostanie swoje minuty. Póki co nie jest przymierzany do debiutu w lidze. Mimo to jeżeli sytuacja zmusi trenera Stawowego do takiej decyzji, młody bramkarz deklaruje, że ciężko pracuje żeby na ten moment być gotowy.
Wielu z nas zastanawia się jak to możliwe, że prawie dwumetrowy piłkarz jest tak wygimnastykowany. Każdy kto ogląda jego popisy w meczach rezerw nie może wyjść z podziwu jakim akrobatą w bramce jest Aleksander Bobek. Kiedy dowiemy się o nim więcej nie powinno to nikogo dziwić. Od 7 roku życia trenował On bowiem Capoeire brazylijski sport, w którym liczy się wygimnastykowanie, rozciągliwość i akrobatyka. Dzięki temu niedługo będziemy mogli mówić o “latającym łodzianinie”.
Za interwencje przyrównywany jest do Jana Oblaka. Sam Bobek doskonale gra nogami i to ten aspekt imponuje mu najbardziej w Alissonie z Liverpoolu. Jak sam twierdzi, nie chce kopiować jego stylu jeden do jednego, ale brazylijski bramkarz na pewno stanowi dla niego dużą inspirację.
Bobek dużo mówi, że chciałby poprawić sferę mentalną. Każdy kto chodzi na mecze rezerw, wie jednak, że młody bramkarz, w kontrowersyjnych sytuacjach nie da sobie w “kaszę dmuchać”.
Gra na poziomie drugoligowym według Bobka byłaby dużym osiągnięciem. Wchodzi to jedynie w grę jeżeli rezerwy ŁKS-u nie awansują do III ligi Niestety, pomimo wysokich umiejętności Bobkowi trudno byłoby znaleźć drugoligową drużynę, w której byłby pierwszym bramkarzem. Gdyby tak się jednak stało na pewno przyjąłby to jako cenną lekcję i wrócił do ŁKS-u jako bramkarz gotowy do gry w pierwszym zespole. Sam zainteresowany uważa, że byłaby to ciekawa, ale ciężka do zrealizowania opcja.
Bramkarz ma aktualnie 1,92 metra wzrostu. Jak sam mówi nieznacznie rośnie, ale raczej do dwóch metrów nie dociągnie.
Bobkowi podobają się cechy przywódcze Malarza. Uważa, że dzięki dobremu dyrygowaniu drużyną bramkarz ma mniej pracy.
Według młodego bramkarza drużyna rezerw stoi na bardzo wysokim poziomie. Szczególnie ceni sobie blok defensywny, dzięki któremu czuje się pewnie. Bobek docenia, że drużyna tworzy jednolity zespół. Szczególne podziękowania kieruje do trenerów, którym udało się ją tak scalić. Dla Bobka IV liga to zbyt mało na potencjał jakim dysponuje ta drużyna. Wierzy, a wręcz przekonany jest że awansują do III ligi.
Bobek zetknął się z selekcjonerem podczas drugiego dnia zgrupowania Talent Pro. Ma o nim pozytywną opinię. Poprawia złe nawyki piłkarzy. Tłumaczy ćwiczenia dokładnie, ciekawie przekazuje wiedzę. Dla Bobka trener Brzęczek nie jest złym trenerem. Zrobił na nim dobre wrażenie.
Bobkowi szczególnie zaimponował Karol Borys ze Śląska Wrocław. Chwalił go za nienaganną technikę przy prowadzeniu piłki. Kolejnym z wyróżnionych przez bramkarza ŁKS-u jest Dawid Zięba z Lecha Poznań. Wahadłowy świetnie radzi sobie w ofensywie i odnajduje się w sytuacjach 1 na 1.
Bramkarz skupia się przede wszystkim na ciężkiej pracy w klubie. Powołanie będzie traktował jako dodatkową motywację, nie jest to jednak jego główny cel. Przede wszystkim liczy się dla niego ŁKS.
Fotografie: ŁKS Łódź
akademia piłkarska łks łódźaleksander bobekarkadiusz onyszkoŁKS Łódź