Kowalczyk i Kelechukwu wrócili z kontuzjami ze zgrupowań reprezentacji młodzieżowych. Sytuacja tego pierwszego wciąż jest niejasna – klub czeka na wyniki jego badań i dopiero po ich otrzymaniu wiadomo będzie więcej o jego stanie zdrowia i ewentualnym leczeniu. Urodzony w Nigerii skrzydłowy będzie musiał odpocząć od grania przez co najmniej dwa tygodnie.
Po ostatnim meczu ŁKS-u pisaliśmy o tym, że absencja Pirulo odebrała łodzianom szybkość gry, pewność siebie i kreatywność w ataku. Wiele wskazuje na to, że w meczu z Wisłą te problemy już się nie powtórzą. Hiszpan zmagał się ostatnio z urazem łydki. Sztab medyczny ŁKS-u podchodził do niego z podwójną ostrożnością, mając w pamięci problemy Adama Marciniaka, któremu podobna kontuzja kilkukrotnie się odnawiała i wyłączyła go z gry na dłuższy czas. Ze zdrowiem Pirulo jest jednak coraz lepiej i, jak przekazał ŁKS na oficjalnej stronie internetowej „istnieje duża szansa”, że wystąpi w piątkowym meczu z Wisłą.
Grono rekonwalescentów dopełnia Dawid Arndt – w trakcie meczu z Zagłębiem Sosnowiec bramkarz opuścił boisko po pierwszej połowie, narzekając na ból w okolicach uda. Był to bolesny uraz mięśnia czterogłowego, który nie musi go jednak wyłączyć z hitowego starcia w Krakowie. Decyzja dotycząca jego występu ma zapaść pod koniec tygodnia, ale jak zapewnia strona lkslodz.pl „dziś wydaje się, że zawodnik będzie gotowy do gry”.
Dawid ArndtEbenezer Kelechukwu Ibe-TortiŁKS ŁódźMateusz KowalczykPirulo