Widzew wypożyczył do Stali Mielec Dawida Tkacza. Teraz zagra z tym zespołem o ligowe punkty.
19-letni obecnie piłkarz trafił do Widzewa ubiegłego lata. Wiązano z nim bardzo duże nadzieje, ale niestety Tkacz ich nie spełnił. Zagrał co prawda w 20 meczach, ale na boisku nie zrobił nic, z czego można byłoby go zapamiętać.
Przed nowym sezonem w klubie uznano, że nastolatek nie będzie miał dużych szans na grę. Dlatego zdecydowano się na wypożyczenie. Chętna okazała się Stal Mielec i jej trener Kamil Kiereś. Wypożyczenie ogłoszono 20 czerwca.
– Zdecydowaliśmy się dać szansę rozwoju Dawidowi, bo wierzymy w jego możliwości. Biorąc pod uwagę ocenę sportową uznaliśmy, że najlepszym rozwiązaniem dla zawodnika będzie wypożyczenie go do innego zespołu na ekstraklasowym poziomie. Zabezpieczyliśmy interes Klubu i zostawiliśmy sobie furtkę do ewentualnego powrotu Dawida, przedłużając z nim kontrakt do 2026 roku – powiedział Tomasz Wichniarek, dyrektor sportowy Widzewa.
Tkacz został wypożyczony na cały sezon, ale Stal ma jednak prawo pierwokupu. Widzew poinformował, że zagwarantował sobie procent od kolejnego transferu piłkarza. Trudno więc wyrokować, jak potoczą się losy Tkacza.
W poniedziałek Widzew i Stal spotkają się na boisku w Mielce na inaugurację nowego sezonu. Kibice zastanawiali się, czy Tkacz będzie mógł zagrać. Bywa bowiem, że klub który wypożycza piłkarza, zapisuje w umowie, że nie może on zagrać przeciwko nie mu. Jak jest w tym przypadku? – Różnie jest w takich przypadkach. W ostatnim sezonie Maksymilian Pingot, którego wypożyczyliśmy z Lecha Poznań, nie mógł przeciwko niemu zagrać, bo taki był zapis. W przypadku Widzewa i Tkacza takiego zapisu nie ma. Dlatego piłkarz może być powołany do kadry na to spotkanie i będzie rozpatrywany pod kątem pierwszego składu – wyjaśnia trener Kamil Kiereś.