Dyrektor sportowy Widzewa: „Warunki na Łodziance są coraz lepsze”

Opublikowano: Aktualizacja: 
Autor:

Dyrektor sportowy Widzewa: „Warunki na Łodziance są coraz lepsze” - Zdjęcie główne

Udostępnij na:
Facebook
Piłka nożnaW tym momencie to nie jest taki wielki problem, bo warunki na Łodziance są coraz lepsze - mówi dyrektor sportowy Widzewa. Przyznał, że w klubie już teraz chcą zabezpieczyć dobre boisko na przyszłą zimę. W tym tygodniu trwa ożywiona dyskusja na temat warunków, w jakich trenuje Widzew. Po niedzielnym meczu z Cracovią mówił o tym trener Janusz Niedźwiedź, a później głos na Twitterze zabrał prezes Mateusz Dróżdź. Szef zarządu klubu grzmiał, że ekstraklasowa drużyna musi trenować na orliku, albo na boiskach na Łodziance, które są w dramatycznym stanie.

W tym momencie to nie jest taki wielki problem, bo warunki na Łodziance są coraz lepsze - mówi dyrektor sportowy Widzewa. Przyznał, że w klubie już teraz chcą zabezpieczyć dobre boisko na przyszłą zimę.

W tym tygodniu trwa ożywiona dyskusja na temat warunków, w jakich trenuje Widzew. Po niedzielnym meczu z Cracovią mówił o tym trener Janusz Niedźwiedź, a później głos na Twitterze zabrał prezes Mateusz Dróżdź. Szef zarządu klubu grzmiał, że ekstraklasowa drużyna musi trenować na orliku, albo na boiskach na Łodziance, które są w dramatycznym stanie. Poruszył lawinę, bo kibice, którzy zawsze są chętni do pomocy, zaczęli szukać dobrych boisk. Znaleźli w Uniejowie, gdzie na zgrupowania przyjeżdża m.in. Raków Częstochowa, czyli główny faworyt do mistrzostwa Polski.

Teraz głos w tej sprawie zabrał też Tomasz Wichniarek. Dyrektor sportowy Widzewa był gościem #WidzewRedRoom na Twitterze. - Rzeczywiście szukaliśmy różnych rozwiązań i możliwości, m.in. w Uniejowie. Odmówiono nam jednak. Jeździliśmy po okolicznych miejscowościach i szukaliśmy dobrego boiska, ale prawda jest taka, że nie ma takich, nie ma podgrzewanych muraw - stwierdził.

Wichniarek mówiąc o Uniejowie miał jednak na myśli okres po powrocie ze zgrupowania w Turcji, a nie teraz. - Rozmawialiśmy o okresie tygodnia po obozie. Były tam jednak Raków, później reprezentacja kobiet i się nie udało - mówi.

A teraz? - Pamiętajmy, że to ponad godzina, półtorej, jazdy w jedną stronę. Nie jesteśmy w stanie jeździć tak codziennie. Mieliśmy taki pomysł, by pojechać tam na dwa, trzy dni po obozie, ale to się nie udało.

Widzew myśli już o przyszłej zimie

Wichniarek powiedział też, o co chodzi z boiskami na Łodziance. - Problemem boisk tam jest to, że tam jest słaba gleba, bo jest bardzo długo podmokła. Do tego otulina drzew powoduje, że jest tam późna wegetacja trawy. Nie mamy o to pretensji. Mamy jednak wrażenie, że można byłoby bardziej zadbać o te boiska. Chcieliśmy nawet wesprzeć w tym MOSiR, ale wiadomo, że mają tam swoje procedury - powiedział dyrektor.

Nie potwierdził też wersji prezesa Mateusza Dróżdża, że boiska w ośrodku przy Małachowskiego są w dramatyczny stanie: - W tym momencie to nie jest taki wielki problem, bo warunki na Łodziance są coraz lepsze - stwierdził dyrektor.

Później już za pośrednictwem Twittera, Wichniarek dodał coś w kwestii boisk na Łodziance.

Rozwiń

Przyznał, że dopóki Widzew nie będzie miał swojej bazy treningowej, to zimą takie problemy będą się pojawiać. W klubie uczą się chyba jednak na błędach, bo dyrektor sportowy przyznał, że już teraz prowadzone są rozmowy dotyczące zapewniania odpowiedniego boiska drużynie na przyszłą zimą. - Prowadzimy już teraz rozmowy, by tę kwestię rozwiązać - zapewnił.

Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy
logo