Niewykluczone, że Ivan Krajcirik trafi na wypożyczenie.
Słowak jest zawodnikiem Widzewa od stycznia. Do klubu trafił jako następca sprzedanego do USA Henricha Ravasa. Miał jednak niesamowitego pecha, bo już na pierwszym treningu doznał kontuzji. Klub musiał działać i skorzystał z okazji. Udało się zakontraktować Rafała Gikiewicza i wracający do Polski po zagranicznych wojażach zawodnik wszedł na stałe do bramki Widzewa. Oczywiście broni jej także w nowym sezonie.
A Krajcirk? Znów doznał urazu. Rezerwowym jest więc Jan Krzywański. Nie wiadomo jeszcze na pewno, co dalej ze Słowakiem. Nawet zdrowy nie ma szans na grę. W grę wchodzi więc wypożyczenie. Mówiło się o tym niedawno – padała m.in. nazwa Motoru Lublin – ale później przyszła kontuzja. Michał Rydz, prezes Widzewa, przyznał w programie Liga+ Extra, że wypożyczeniie piłkarza wciąż wchodzi jednak w grę. Oczywiście Krajcirik najpierw musi być w 100-procentach zdrowy. Przypomnijmy, że Słowak w trakcie zajęć naderwał mięsień uda. Klub zapowiadał, że czekają go trzy do pięciu tygodni przerwy. Urazu piłkarz doznał 29 czerwca, więc minął już miesiąc.