Widzew przegrał z Lechem Poznań 1:2. I nic dziwnego, bo zbyt duża liczba piłkarzy popełniała błędy.
Wydawało się, że to będzie ten występ, po którym młodzieżowy reprezentant Polski zostanie zapamiętany, którego będzie bohaterem. Obronił trzy groźne strzały, z czego jeden w bardzo dobrym stylu, a inny wręcz w znakomitym. Ale później przydarzył mu się fatalny błąd – kiks – i czar prysł. To był właściwie samobój. I nota Kikolskiego z 5 poleciała w dół.
Chyba jego najgorszy występ w Widzewie w ogóle. Tragiczny w defensywie (rywale momentami mijali go jak dziecko) i tragiczny w ofensywie. Chyba żadne z jego długich podań, dośrodkowań nie było dobre. Powinien zostawać na treningach i kopać w wyznaczone miejsce aż się nauczy. Dzisiaj to był poziom drugoligowy.
Widzew ściągnął stopera wartego ponoć 3,5 mln euro, ale Stelios Andreou siedzi na ławce. Po co przychodził do łódzkiego klubu skoro nie gra, bo gra Żyro? Rozumiemy, że Mateusz to fajny i mądry chłopak, nawet solidny obrońca, ale przecież chodzi o to, by wejść na wyższy poziom. Żyro w Poznaniu to był chodzący i biegający zapalnik. To on patrzył na Palmę, najpewniej z zamiarem pilnowania go przy dośrodkowaniu, i to on przeszkodził Kikolskiemu przy drugim goli. Do kompletu brakowało samobója, bo po kiksie było naprawdę blisko.
Zdecydowanie najlepszy obrońca Widzewa, o największych umiejętnościach. Dzisiaj zagrał jako lewy stoper i pracował dobrze, chociaż kilka razy ślizgał się na murawie. Miał trudniej, bo musiał naprawiać błędy Diona Gallapeniego, o którym za chwilę. Hiszpan uczył wręcz młodszego kolegę, jak powinien się zachowywać.
Wyglądał jak dziecko na boisko i nie chodzi o wygląd fizyczny. Bronił na raz, dał się łatwo ogrywać. W ofensywie było równie słabo. Z takimi bocznymi obrońcami, jak on i Krajewski Widzew może być co najwyżej średniakiem.
Kilka zrywów, kilka wygranych pojedynków i jedna zmarnowana okazja, naprawdę dobra.
Zastąpił w składzie Lindona Selahiego i to było dość zaskakujące, bo Albańczyk w poprzedniej kolejce rozegrał swój najlepszy mecz w Widzewie, w ogóle grał coraz lepiej. I usiadł na ławce… Czyż ma już na koncie sporo występów w łódzkiej drużynie i żadnego nie pamiętamy. W Poznaniu miał jedno świetne podanie (do Baeny) i tyle go widzieli.
Grał nieźle (szkoda tego pięknego strzału!), chociaż gdy nie strzela goli czy nie zalicza asyst, to od razu to widać w wyniku. Ale ile można liczyć na błysk Hiszpana, czy Juljana Shehu. Bo Widzew to kilka indywidualności, a nie drużyna.
On zaliczył asystę, bo po faulu na nim był karny. Mógł mieć też drugą, ale sędziowie dostrzegli spalonego. Albańczyk nie jest w takiej formie, jakiej już w tym sezonie był, ale cały czas widać jakość. W lepszej drużynie na pewno byłoby mu łatwiej, ale w takiej nie gra.
Starał się jak zawsze, ale jak zwykle nie poszło tak, jakby chciał on, koledzy, wszyscy w klubie i kibice. Nie ma liczb, nie ma liczb, nie ma liczb. Jest coraz większa frustracja.
Wrócił do składu, zdobył gola, starał się. OK. Ale to nie jest “dziewiątka”, jaka miała grać w Widzewie walczącym o czołowe miejsce.
Pierwsze zachwyty nad jego umiejętnościami technicznymi i swobodą w prowadzeniu piłki już za nami. Teraz chcielibyśmy czegoś więcej. Ale wygląda to trochę tak, że młody Nigeryjczyk też dopiero uczy sę gry w piłkę. Asyst i goli z tego nie ma. Jest dziecinne, naiwne granie.
Doczekał się gry, dostał sporo minut, ale krzywdy rywalom nie zrobił. Oczywiście nie tylko ze swojej winy, ale i kolegów.
Nie jest to z pewnością taki ofensywny pomocnik, na jakiego liczyli kibice. Chorwat z drugiej ligi tureckiej cały czzas wydaje się tylko uzupełnieniem składu. Coś tam próbował z lewego skrzydła, ale raczej nie wyszło.
Lindon Selahi grał zbyt krótko.
2 Comments
O ile ostatnio zgadzałem się praktycznie z każdą oceną, to dzisiaj…
Jakim cudem u Kikolskiego jeden błąd może zmienić z 5 na 2 (co pisze autor)?
Żyro lepszy od Krajewskiego? Na pewno nie.
Visus na pewno zasłużył na wyższą notę, podobnie Alvarez i Fornalczyk. Opis przy Fornalczyku woła o pomstę do nieba – dziś frustracji nie było widać, zagrał natomiast na większej swobodzie i bardzo dużo mu się udawało. Liczby też przyjdą.
Natomiast za co Teklić i Klukowski dostali swoje oceny to nie wiem, bo pierwszy raczej partolił czego się dotknął, a drugiego w zasadzie nie było widać.
WNIOSKI Z TEGO MECZU SĄ TAKIE,ŻE W TYŁACH JESTEŚMY DZIECINNIE SŁABI,A W POMOCY CHAOTYCZNI DO BÓLU I BARDZO NIEDOKŁADNI…NATOMIAST W PRZODZIE JESTEŚMY TOTALNIE BEZZĘBNI I BARDZO SZABLONOWI… ZESPÓŁ ZBUDOWANY Z TRANSFERÓW ZA PIĘĆ MILIONÓW EURO,W CHWILI OBECNEJ OSCYLUJE WOKÓŁ MIEJSCA KTÓRE ZAJĘLIŚMY W ZESZŁYM SEZONIE Z UBOGIM,WICHNIARKOWYM SKŁADEM… EWENEMENTEM NA SKALĘ ŚWIATOWĄ JEST USILNE PROMOWANIE GRY OFENSYWNEJ BEZ NOMINALNYCH “DZIEWIĄTEK”…TYLKO W AMATORSKIM WIDZEWIE ODPOWIEDZIALNY ZA TEN STAN RZECZY DYREKTOR SPORTOWY CHRONIONY JEST POD KLOSZEM,BO W INNYM KLUBIE JUŻ DAWNO BYŁBY NA BEZROBOCIU…TYLKO TAJEMNICĄ POLISZYNELA JEST DLACZEGO NIKO NIE ZŁOŻYŁ JESZCZE OFERTY KUPNA PULULU KTÓRY OD DAWNA CZEKA NA JAKICHŚ TRANSFER,BO CHCE PO PROSTU WIĘCEJ ZARABIAĆ…ON ZNA NASZĄ EKSTRAKLASĘ,JEST W NIEJ ZAAKLIMATYZOWANY,STRZELA GOLE I GWARANTUJE DUŻĄ JAKOŚĆ GRY,ALE NIKO WOLI JEŹDZIĆ PO ŚWIECIE I SZUKAĆ PRZYSŁOWIOWEGO WIATRU W POLU,NIŻ DOGADAĆ SIĘ TUTAJ Z TYM NAPASTNIKIEM…W KONKLUZJI: KTO BOGATEMU ZABRONI ROZDAWAĆ PIENIĄDZE ZA BYLEJAKOŚĆ,JEŚLI SAM POWZIĄŁ TAKI KAPRYS???