Mecz Zagłębia Sosnowiec z Resovią zakończył pierwszą kolejka Fortuna 1. Ligi. W pierwszej serii rozgrywek padły 43 bramki. Było aż cztery remisy, ale trzy z nich, w meczach, w których drużyny strzeliły cztery bramki i więcej. Niestety, dla ełkaesiaków, ich porażka z GKS-em Katowice była najwyższa. Żaden z zespołów nie przegrał dwiema bramkami. Łodzianie zajmują ostatnie, osiemnaste miejsce, ale po jednej kolejce, nie należy się tym przejmować.
Czytaj także: Porażka ŁKS-u na inaugurację.
Termalika – Odra Opole 2:1
Ruch Chorzów – Skra Częstochowa 0:0
Chojniczanka – GKS Tychy 2:2
Wisła Kraków – Sandecja 2:2
ŁKS – GKS Katowice 0:2
Podbeskidzie – Arka 0:1
Puszcza – Górnik Łęczna 1:0
Stal Rzeszów – Chrobry Głogów 3:3
Zagłębie Sosnowiec – Resovia 2:1
1 Comment
Wypada więc przypomnieć, że po awansie do t.zw. ekstraklasy ŁKS nie ruszał się z ostatniego miejsca w tabeli przez czas kolejnych 8 kolejek. Powód ten sam – defensywa na papierze – samotny Dąbrowski robił co mógł – m.in. naprawiając złote wyczyny kolegów, uciekał się do niedozwolonych chwytów, więc odpoczywał co czwartą kolejkę. Może defensywa GKS Tychy istotnie gra podobnie jak ta sama linia w GKS Katowice, ale uzyskanie dobrego wyniku w Tychach, jest uzależnione od umiejętnego wykorzystania ofensywnego Balongo. A to wymaga solidnej gry skrzydłowych. Tej solidności nie było w Łodzi także w ŁKS-owskiej defensywie. To i tak szczęśliwie się zakończyło – tylko 0 : 2.