Koszykarki ŁKS-u KK Łódź przegrały trzeci mecz w ćwierćfinałowej rywalizacji z Wisłą CanPack Kraków i zakończyły swoje zmagania w play-offach. Wydawało się, że po wygranej w Krakowie, łodzianki są faworytem starcia przed własną publicznością. Lepsze okazały się jednak rywalki.
W środę, 2 kwietnia rozegrano trzeci mecz ćwierćfinałowej rywalizacji pomiędzy ŁKS-em KK Łódź, a Wisłą CanPack Kraków. Pierwsze starcie w Sport Arenie wygrały krakowianki. W stolicy Małopolski lepsze były natomiast łodzianki. O awans do półfinału obie drużyny ponownie powalczyły zatem w Łodzi.
Początek spotkania był bardzo wyrównany. Jako pierwsza do kosza trafiła Angelika Kowalska, wyprowadzając ŁKS na prowadzenie. I takim skromnym dwupunktowym prowadzeniem gospodyń zakończyła się pierwsza kwarta. Nic nie zwiastowało, żeby któraś z drużyn miała zbudować jakąś większą przewagę, ale tak właśnie się stało. Podopieczne Piotra Zycha przespały drugą część gry i na przerwę schodziły przegrywając aż 20:34. Tylko sześć punktów rzuciły łodzianki w drugiej kwarcie.
Po zmianie stron ŁKS rzucił się do odrabiania strat, chociaż jako pierwsza do kosza trafiła zawodniczka Wisły. Celny rzut Cykowskiej za dwa punkty sprawił, że ŁKS miał do odrobienia aż 16 punktów. Łodziani szybko zabrały się więc do pracy, dwa razy z rzędu celnie trafiając za trzy. Najpierw trójkę rzuciła Siemienas, a chwilę później Plucińska. ŁKS przegrywał wtedy już tylko 29:36. W końcówce tym samym popisały się jednak koszykarki z Krakowa. Kopiec dwukrotnie trafiła za trzy punkty, a na sześć sekund przed końcem dwójką poprawiła jeszcze Stasiuk. Przed ŁKS-em było arcytrudne zadanie. W 10 minut łodzianki musiały odrobić 15 punktów (31:46).
Gospodynie rozpoczęły pościg. Za trzy trafiła Dzięciołowska (38:48). Po dwóch pewnie wykonanych rzutach wolnych Magdaleny Szkop i kolejnej trójce, tym razem Plucińskiej, ełkaesianki przegrywały już tylko 46:51. Na minutę i 47 sekund przed końcem ŁKS doprowadził do remisu 60:60 po dwóch rzutach wolnych wykorzystanych przez Plucińską. 28 sekund przed końcem Szkop próbowała trafić zza linii trzech punktów, ale nieskutecznie. Czwarta kwarta zakończyła się remisem 62:62 i czekała nas pięciominutowa dogrywka.
Tę od skutecznej akcji rozpoczęły krakowianki. Do kosza trafiła Martyna Jasiulewicz. Łodzianki odrobiły straty z nawiązką i po udanej akcji Magdaleny Szkop prowadziły 70:68. Weronika Puchacz trafiła jeden z dwóch rzutów wolnych, powiększając przewagę swojego zespołu do trzech oczek (71:68). W Sport Arenie wrzało. Kibice starali się pomóc ełkaesiankom, ale na 18 sekund przed końcem Redłowska wyporwadziła Wisłę na prowadzenie 77:74 po celnej trójce. Łodzianki były pod ścianą. Musiały rzucać za trzy punkty. Na trzy sekundy przed końcem szczęścia próbowała Plucińska. Nie trafiła. ŁKS przegrał 74:77 i odpadł z rozgrywek.
Najwięcej punktów dla ŁKS-u rzuciła Magdalena Szkop (23). Po stronie Wisły ponownie najlepsza pod tym względem okazała się Martyna Jasiulewicz (20).
ŁKS KK Łódź – Wisła CanPack Kraków 74:77 (14:12, 6:22, 11:12, 31:16, d. 12:15)
ŁKS: Plucińska, Szkop, Puchacz, Siemienas, Kowalska; Dzięciołowska, Obrębska, Kirsz, Petrzhyk
Wisła: Kopiec, Kuczyńska, Cykowska, Stasiuk, Jasiulewicz; Redłowska, Perzyna, Adamaszek, Boroń, Bursa
CZYTAJ TAKŻE: Nowy rozdział w historii ŁKS-u. “Chcemy pokazać, że warto być ełkaesiakiem”