W najbliższej kolejce ŁKS Łódź zagra z Odrą Opole. Piłkarze klubu z Al. Unii Lubelskiej 2 w Łodzi wciąż czekają na pierwszy punkt w meczach wyjazdowych tego sezonu. Jak zaznaczył asystent Szymona Grabowskiego, drużyna jedzie do Opola przełamać ten impas.
ŁKS na razie nie zdobył choćby jednego punktu w meczach wyjazdowych. Łodzianie przegrali do tej pory z Wisłą Kraków, Miedzią Legnica i Chrobrym Głogów. Teraz czeka ich wyjazd do Opola.
– Mecze u siebie pokazują nasze prawdziwe oblicze, a spotkanie w Legnicy nie było takie złe, jak wskazuje na to wynik, więc jedziemy do Opola dobrze nastawieni i chcemy przełamać ten impas wyjazdowy – powiedział Dawid Pędzałek, asystent Szymona Grabowskiego.
W poprzedniej kolejce łodzianie stracili za to pierwsze punkty na Stadionie Króla. Ełkaesiacy mierzyli się z Polonią Warszawa i zremisowali 2:2. Do przerwy przegrywali nawet 0:2, ale i tak mogli wygrać, gdyby rzut karny w doliczonym czasie gry wykorzystał Fabian Piasecki.
– Pierwsza połowa meczu z Polonią nie była słaba. Gra nie różniła się za bardzo od tej w drugiej połowie. Po prostu w drugiej strzelaliśmy bramki. Na pewno musimy pracować nad tym, żeby od początku wejść na nasze obroty, bo któryś mecz tracimy szybko bramki. W tej drużynie jest jednak duży potencjał i jakość. Teraz musimy przenieść to na spotkanie w Opolu, które nie będzie łatwe. Odra też ma w swoich szeregach jakościowych piłkarzy na tę ligę – kontynuował asystent trenera ŁKS-u Łódź.
Odra Opole to zespół, który po sześciu kolejkach tego sezonu osiem punktów. Mimo że to tylko dwa mniej, niż ŁKS to oba zespoły dzieli aż osiem miejsc. (ŁKS jest szósty, a Odra 14.)
– Odra to zespół, który gra na swoich zasadach i jest powtarzalny. Jesteśmy oczywiście po analizie przeciwnika, ale chcemy skupić się na sobie i pojechać tam narzucić swój styl grania. Jeśli zagramy na swoim poziomie to uważam, że nie powinniśmy się niczego obawiać – dodał na temat najbliższego przeciwnika Dawid Pędziałek.
W ŁKS-ie nie wystąpią na pewno Michał Mokrzycki i Miłosz Szczepański. Pierwszy z nich pauzuje od meczu z Wisłą, który był rozgrywany w drugiej kolejce. Miłosz Szczepański natomiast zagrał 45 minut w meczu z Polonią, ale w Opolu na pewno go nie zobaczymy na placu gry.
– Na ten moment Miłosz Szczepański i Michał Mokrzycki nie będą brani pod uwagę na najbliższe spotkanie. Pozostali zawodnicy albo trenują z pełnym obciążeniem, albo indywidualnie. Mamy jednak na tyle jakościową kadrę, że kto by nie wystąpił, to na pewno utrzyma określoną jakość – powiedział Dawid Pędziałek.