Afery proporczykowej podczas derbów Łodzi nie było. Jakie rozwiązanie znaleźli kapitanowie ŁKS-u i Widzewa?
Przed derbami Łodzi więcej niż o postawie naszych zespołów (która jest marna) mówiło się o otoczce. Środowisko elektryzowała wymiana proporczyków, między kapitanami drużyn. Przypomnijmy, podczas derbów Łodzi rozgrywanych na Widzewie, Patryk Stępiński nie przyjął pamiątki od Kamila Dankowskiego, kapitana ŁKS-u, bo widniał na niej napis: "Reprezentacja Łodzi"
Nie było afery proporczykowej w derbach Łodzi
W rewanżowych derbach, rozgrywanych na stadionie ŁKS-u, oba zespoły miały nowych kapitanów. Gospodarzami rządził Bartosz Szeliga. Za widzewiaków na boisku odpowiada Bartłomiej Pawłowski.
–Kapitanowie są ze sobą w kontakcie i próbują wypracować rozwiązanie satysfakcjonujące obie strony – zdradziła Marta Olżewska, rzecznik prasowa ŁKS-u.
Rozwiązanie znaleźli, ale czy było satysfakcjonujące? Kapitanowie nie przyjęli od siebie proporczyków, ale podali sobie ręce. Do wspólnego zdjęcia zapozowali z proporczykami swoich zespołów.
–Kontaktowaliśmy się ze sobą w poprzednim tygodniu. Niech kluby zajmą się sprawami pozasportowymi, a my skupmy się na meczu – zdradził przed meczem Pawłowski.
Afery proporczykowej nie było, ale do normalizacji stosunków między odwiecznymi rywalami daleka droga. Szkoda, bo jeszcze w latach 70. i 80. piłkarze łódzkich zespołów żyli ze sobą w przyjaźni (więcej tutaj).

Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.