Reklama
Reklama
Reklama

Marek Hanousek wróci do drugiej linii Widzewa

Czas 2 min czytania
Marek Hanousek wróci do drugiej linii Widzewa

LODZ. 10.04.2022 PILKA NOZNA. FORTUNA I LIGA. SKRA CZESTOCHOWA - WIDZEW LODZ N/Z MAREK HANOUSEK, RADOSC, BRAMKA, GO FOT. MARIAN ZUBRZYCKI

Dobre wieści dla tych kibiców Widzewa, którzy wolą Marka Hanouska w drugiej linii - Czech tam wróci.

Hanousek był bez wątpienia jednym z liderów Widzewa w minionym sezonie. Jesienią grał jako defensywny pomocnik i tak zaczął wiosnę. Jednak w marcu podczas reprezentacyjnej przerwy trener Janusz Niedźwiedź przesunął go do tyłu. Czech zagrał jako stoper w sparingu z Legią Warszawa i tak już zostało do końca sezonu.

Reklama

Hanousek radził sobie tam dobrze, chociaż błędy też mu się zdarzały – jak w derbach Łodzi i w meczu z Koroną Kielce. Miał jednak świetne momenty, gdy znakomicie kierował defensywą, albo ruszał odważnie z piłkę do przodu. Nie wszystkim jednak pomysł z przesunięciem tego piłkarza do tyłu się podobał. Głównie dlatego, że brakowało im Hanouska w drugiej linii. 30-latek jest defensywnym graczem, ale w ofensywie też jest bardzo przydatny drużynie. – Wystawianie Marka Hanouska na stoperze, to jest osłabianie drugiej linii – mówił w wywiadzie dla „Łódzkiego Sportu” Sławomir Gula były piłkarz Widzewa, który sięgnął z nim po mistrzostwo Polski. – Trener Orest Lenczyk mówił, że dobry piłkarz poradzi sobie na każdej pozycji. Idealnym przykładem jest Mirek Szymkowiak, który często był przestawiany i wszędzie radził sobie dobrze. Ale na niektórych pozycjach bardzo dobrze. I tak samo jest z Hanouskiem. W przeszłości podobnie grali Zbyszek Wyciszkiewicz i Dariusz Gęsior. To byli nominalnie defensywni pomocnicy, ale grali też świetnie do przodu, strzelali gole, zaliczali asysty. Hanousek też tak może grać, bo to potrafi. W obronie, mimo błędów, poradzi sobie, ale w pomocy radziłby sobie lepiej z korzyścią dla drużyny. Gdy nie było innych stoperów, to zrozumiałe, że został przesunięty, ale gdy oni są w kadrze, to już tego nie rozumiem.

Widzew bez czterech stoperów

Jak się okazuje, w PKO Ekstraklasie Hanousek ma wrócić do pomocy. Taką deklarację złożył w programie „Pogadamy o piłce” w portalu Meczyki.pl trener Janusz Niedźwiedź. – Marek wraca na swoją pozycję – powiedział stanowczo. – Grał w obronie, bo taka była potrzeba dłuższej chwili. Był trudny moment w rundzie wiosennej. Potrzebowaliśmy więcej płynności w grze, szczególnie, gdy zderzaliśmy się system na system, czyli 3-4-3 na 3-4-3. Potrzebowaliśmy nowych rozwiązań, które miały wzmocnić nasz model gry, stąd jego przejście do linii obrony. To się zaczęło od meczu z Legią. Potrafiliśmy omijać pressing w ofensywnie, a w defensywie zakładać go w takim sposób, w jaki chcieliśmy.

Reklama

CZYTAJ TEŻ: Krystian Nowak pożegnał się z Widzewem

Niedźwiedź dodał, że miał myśl, by już wcześniej przesunąć Czecha do drugiej linii. – Został w obronie do końca. Nie chcieliśmy już tego robić w ostatnim kluczowym meczu, bo mógł tam też zagrać Krystian Nowak. Ale zdecydowaliśmy, by już nic nie zmieniać – stwierdził i zauważył, że to się opłaciło, bo Hanousek w meczu z Podbeskidziem Bielsko-Biała świetnie wyprowadził akcję – przejął piłkę, minął rywala i podał do Bartłomieja Pawłowskiego, który zdobył gola.

Powrót Hanouska na pozycję defensywnego pomocnika oznacza, że w Widzewie czeka nas przebudowa defensywy. Z drużyny odejdą bowiem Krystian Nowak, Tomasz Dejewski i Daniel Tanżyna, a gdy dodamy do tej listy Czecha, to oznacza, że z nominalnych obrońców w kadrze pozostaną tylko Patryk Stępiński oraz Martin Kreuzriegler. Klub chce sprowadzić nowych stoperów. Jednym z kandydatów jest Alan Czerwiński z Lecha Poznań, który w przeszłości występował też w GKS-ie Katowice i Zagłębiu Lubin.

Reklama

Piłka nożna

Marek HanousekWidzew Łódź

Komentowanie zablokowane

Reklama