„Ostatnie siedem tygodni to był dla mnie naprawdę trudny okres” – przyznaje stoper ŁKS-u, który zmagał się w ostatnich tygodniach z kontuzją.
-Teraz wszystko jest w porządku, jednak ostatnie siedem tygodni to był dla mnie naprawdę trudny okres. Wykonałem ogromną pracę z naszymi fizjoterapeutami i wreszcie mogłem wznowić treningi. Zdecydowanie najtrudniejsze było dla mnie oglądanie meczów z wysokości trybuny i świadomość, że nie mogę nawet uczestniczyć w treningach. Oczywiście kontuzja to dla piłkarza frustrująca sytuacja, ale pomimo wszystko starałem się zachować optymizm i z niecierpliwością czekałem na powrót na boisko. Chcę być na sto procent gotowy do tego, by zagrać i wygrać w meczu ŁKS-Arka – powiedział Hiszpan, który dołączył do klubu z al. Unii latem, jednak od tego momentu spędził zdecydowanie więcej czasu w lekarskich gabinetach niż na boisku.
W ostatnich tygodniach rywalizacja wśród stoperów w ŁKS-ie znacząco się zwiększyła za sprawą dobrych występów Mieszka Lorenca i Oskara Koprowskiego. Monsalve nie boi się jednak walki o miejsce w podstawowym składzie -Każdy musi zapracować na miejsce w wyjściowej jedenastce. Taka rywalizacja jest dobra dla klubu. Maciek, Adaś, Mieszko, Oskar i Sobo są moim zdaniem świetnymi obrońcami. Silna konkurencja każdemu wyjdzie na plus: mnie, pozostałym chłopakom i całemu zespołowi – przekonuje wychowanek Atlético Madryt.
Monsalve uważa, że zbliżający się mecz z Lechem jest dla ŁKS-u dużą szansą. -Dobry występ w sparingu przeciwko liderowi Ekstraklasy może nam pozwolić zyskać pewność siebie. Będziemy mogli przekonać się, jak wyglądamy na tle naprawdę klasowego rywala. Jestem przekonany, że stać nas na dobrą grę i dobre przygotowanie się do najbliższych meczów ligowych – zakończył.