Z Filipem Szymczakiem, ale bez Filipa Marchwińskiego ma w sobotę zagrać z Widzewem Lech Poznań.
O tym, że przeciwko łódzkiej drużynie nie zagra Marchwiński, już informowaliśmy. W ostatnim meczu poprzedniego sezonu reprezentant Polski zobaczył czerwoną kartkę i z tego powodu dostał zakaz gry w dwóch kolejnych spotkaniach. Nie wystąpił więc na inaugurację w meczu z Górnikiem Zabrze (Lech wygrał 2:0) i nie może wystąpić także teraz.
Tak naprawdę nie wiadomo, czy Marchwiński w ogóle zagra jeszcze w koszulce Lecha. Wszystko przez to, że ma odejść za granicę, a konkretnie do włoskiego Lecce. Piłkarzem interesują się także kluby z Belgii. Lech ma zarobić około 3 milionów euro.
Przeciwko Widzewowi w sobotę zagrać może za to inny młody ofensywny gracz Kolejorza Filip Szymczak. 22-latek nie był gotowy na mecz z Górnikiem, teraz ma wrócić do kadry, o czym informuje oficjalna strona klubu.
– Nie byłem w 100 procentach gotowy na to spotkanie i wraz z trenerem uzgodniliśmy, że nie zagram w tym meczu. Nie zmienia to jednak faktu, że trenuję cały czas z drużyną i mam nadzieję na znalezienie się w kadrze już w sobotę. Nie wiem czy jestem gotowy na 90 minut, ale w dniu potyczki z Górnikiem Zabrze miałem trening indywidualny, więc cały czas odbywałem zajęcia na boisku – opowiada napastnik.
Szymczak wypowiedział się też na temat samego meczu z Widzewem. – Spodziewamy się trudnego meczu. Wiemy, jak gra się na Widzewie, są to zawsze ciężkie spotkania. Czuć u nas jednak dużą pewność siebie. Na pewno z dużym szacunkiem podejdziemy do tej rywalizacji, ale liczą się tylko trzy punkty – stwierdził.