Tomasz Stamirowski nie jest już większościowym udziałowcem Widzewa Łódź. Pozostaje jednak w akcjonariacie klubu.
Pojawienie w Widzewie tak gigantycznego inwestora jak Robert Dobrzycki to dla klubu szansa na milowy krok do przodu. Szacuje się bowiem, że prezes Pannatoni Europe będzie najbogatszym właścicielem klubu w Ekstraklasie. Jego pojawienie się w RTS-ie w takiej roli nie byłoby jednak możliwe, gdyby nie tytaniczna praca jaką wykonał Tomasz Stamirowski.
Przejął klub w momencie, gdy pierwszoligowy zespół tworzyli piłkarze, których dosłownie nie dało się lubić. W klubie nie zgadzało się praktycznie nic. Zaraz miną cztery lata od momentu, gdy Stamirowski oficjalnie przejął czerwono-biało-czerwonych. Cztery lata to naprawdę krótki okres, a Widzew zdążył awansować do Ekstraklasy, ograć się w niej i ustabilizować swoją pozycję finansową do tego stopnia, że co roku notuje zysk. Teraz przekazuje pałeczkę Robertowi Dobrzyckiemu, który ma wprowadzić RTS na kolejny poziom. A o tym jak wiele zmieniło się pod rządami Stamirowskiego, napisał on sam na portalu LinkedIn.
Przejmowałem klub w trudnym momencie – z deficytem, bez głównego sponsora, z wypowiedzeniami najemców, w organizacyjnym chaosie i bez strategii. W krótkim czasie trzeba było powołać nowy zarząd, znaleźć trenera, dyrektora sportowego, poprawić strukturę finansową, ułożyć plan działania.
Obecnie, po czterech intensywnych latach, przekazałem większościowy pakiet Robertowi Dobrzyckiemu, pozostając z 20% i ogromnym emocjonalnym zaangażowaniem.
Co w tym czasie udało się zrealizować:
✅ dbałość o tożsamość klubu i jego tradycję
✅ wywalczenie awansu do Ekstraklasy i osadzenie w niej na zdrowych finansowo i organizacyjnie zasadach
✅ trzykrotny wzrost przychodów – do poziomu blisko 60 mln zł
✅ 3 lata z rzędu zakończone zyskiem i brak jakiegokolwiek zadłużenia
✅ wzrost kapitału własnego z 2,9 mln do prawie 20 mln zł
✅ rozwój organizacyjny klubu we wszystkich obszarach
✅ poprawę infrastruktury – dwa zmodernizowane boiska, przygotowana budowa kolejnego, planowany ośrodek treningowy w Bukowcu
✅ działania społeczne – Widzew zdobywał 1 miejsce w kategorii ESG wśród klubów – napisał.
I dodał:
Widzew był, jest i będzie dla mnie czymś więcej niż klubem. Od 50 lat – jako kibic, od budowy stadionu jako karnetowiec. Dziś w innej roli – akcjonariusza mniejszościowego, z mniejszym zakresem działań, ale z tą samą pasją – nadal będę wspierał naszą drużynę
Gdy Tomasz Stamirowski przejmował władzę przy Piłsudskiego, wszyscy marzyli o awansie do Ekstraklasy. Wtedy naprawdę niewielu przypuszczało, że ten awans nadejdzie już w pierwszym sezonie. Dziś ambicje Widzewa są większe. Każdy chciałby powrotu do Łodzi mistrzostwa Polski. Czy to nastąpi w ciągi najbliższych lat? Nie wiemy, ale pewne jest to, że nie są to już nierealne fantazje. Również dzięki Stamirowskiemu. Przyszedł tu, żeby naprawić ukochany klub. Włożył w to dużo pieniędzy i jeszcze więcej serca. Wykonał swoją misję najlepiej jak tylko mógł i zapracował tym na wieczny szacunek widzewskiej społeczności.
PKO EkstraklasaRobert DobrzyckiTomasz StamirowskiWidzew Łódź