Trener ŁKS-u po meczu z Wisłą: Byliśmy dobrzy przez kwadrans

Opublikowano: Aktualizacja: 
Autor:

Trener ŁKS-u po meczu z Wisłą: Byliśmy dobrzy przez kwadrans - Zdjęcie główne

Udostępnij na:
Facebook
Piłka nożnaŁKS Łódź dobrze zaczął spotkanie z Wisłą Kraków, ale ostatecznie to Biała Gwiazda zdobyła komplet punktów po dwóch trafieniach Łukasza Zwolińskiego. Co do powiedzenia po meczu miał trener łódzkiej drużyny? Dobry poziom na początku ŁKS-u, którego nie udało się utrzymać ŁKS bardzo dobrze rozpoczął zawody w Krakowie. Już w 3. minucie do siatki mógł trafić Michał Mokrzycki, ale jego uderzenie obronił bramkarz Wisły.

ŁKS Łódź dobrze zaczął spotkanie z Wisłą Kraków, ale ostatecznie to Biała Gwiazda zdobyła komplet punktów po dwóch trafieniach Łukasza Zwolińskiego. Co do powiedzenia po meczu miał trener łódzkiej drużyny?

Dobry poziom na początku ŁKS-u, którego nie udało się utrzymać

ŁKS bardzo dobrze rozpoczął zawody w Krakowie. Już w 3. minucie do siatki mógł trafić Michał Mokrzycki, ale jego uderzenie obronił bramkarz Wisły. W 11. minucie na prowadzenie ełkaesiaków wyprowadził Levent Gulen. Wydawało się, że ŁKS może powalczyć i wygrać pierwszy mecz w listopadzie. Tak się jednak nie stało.

- Byliśmy dziś dobrzy przez kwadrans. Potem niestety nie. Wiedzieliśmy jak ten mecz będzie wyglądał, że będzie dużo pojedynków, że Wisła ma zawodników o wysokiej jakości indywidualnej. Nie byliśmy w stanie kontrolować meczu przez posiadanie piłki na połowie rywala. Przez to Wisła zdobywała przewagę i wygrała mecz w ostatniej akcji - skomentował to spotkanie trener Jakub Dziółka.

CZYTAJ TAKŻE: Udany koniec roku dla rezerw ŁKS-u

Trener Wisły zauważył, że jego drużyna słabo weszła w to spotkanie, ale dodał, że z każdą kolejną minutą Wisła zyskiwała przewagę i trzeba mu przyznać rację. Im bliżej końca meczu było, tym coraz większe wrażenie można było mieć, że gospodarze dopną swego.

- Słabo weszliśmy w mecz, poza tym źle broniliśmy przy stałym fragmencie gry. Nie możemy sobie pozwolić na takie momenty dekoncentracji, natomiast później z każdą minutą nabieraliśmy rozpędu, byliśmy cierpliwi, stwarzaliśmy coraz większe zagrożenie i wydaje mi się, że kwestią czasu było to, kiedy zdobędziemy bramkę - powiedział Mariusz Jop.

CZYTAJ TAKŻE: Kryzys ŁKS-u trwa. Porażka z Wisłą Kraków [OCENY]

Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy
logo