Trener Widzewa z kartką: „Coś bym w tym względzie zmienił”

Opublikowano: Aktualizacja: 
Autor:

Trener Widzewa z kartką: „Coś bym w tym względzie zmienił” - Zdjęcie główne

Udostępnij na:
Facebook
Piłka nożnaOd tego sezonu obowiązują nowe zasady dotyczące kartek dla osób, które zasiadają podczas meczów na ławce rezerwowych. Dotyczy to też oczywiście trenerów. Wcześniej za czerwoną kartkę trzeba było opuścić ławkę i iść do szatni. Podobnie było w przypadku dwóch żółtych kartek.

Od tego sezonu obowiązują nowe zasady dotyczące kartek dla osób, które zasiadają podczas meczów na ławce rezerwowych. Dotyczy to też oczywiście trenerów. Wcześniej za czerwoną kartkę trzeba było opuścić ławkę i iść do szatni. Podobnie było w przypadku dwóch żółtych kartek. Ale pojedyncze żółte kartki w kolejnych meczach się nie sumowały. Teraz jest inaczej.

Reguluje to artykuł 58., paragraf 1. Regulaminu Dyscyplinarnego:

„Zawodnik lub osoba inna niż zawodnik, uprawniona do przebywania na ławce rezerwowych, która w czasie zawodów mistrzowskich otrzyma napomnienie (żółtą kartkę), zostanie automatycznie ukarana:

1) przy czwartym napomnieniu – karą dyskwalifikacji w wymiarze 1 meczu,

2) przy ósmym napomnieniu – karą dyskwalifikacji w wymiarze 1 meczu,

3) przy dwunastym napomnieniu – karą dyskwalifikacji w wymiarze 2 meczów,

4) przy każdym kolejnym co czwartym napomnieniu (szesnastym, dwudziestym itd.) – karą dyskwalifikacji w wymiarze 2 meczów”.

Trener Widzewa apeluje o zmiany

W piątek w meczu z Miedzią Legnica żółtą kartkę, drugą w tym sezonie, zobaczył trener Janusz Niedźwiedź. Na razie więc nic mu nie grozi, ale być może niedługo będzie musiał uważać. Sporo kartek szkoleniowiec Widzewa oglądał już w Fortuna 1 Lidze. Niedźwiedź zawsze żyje meczem, biega i gestykuluje w stronę piłkarzy. Czasami dyskutuje z sędzią technicznym. Stąd zapewne upomnienia. Tym razem chodziło jednak o coś innego. - To nie były nerwy. To było związane z przekraczaniem wyznaczonego pola. To zresztą na dłuższą dyskusję. Obserwuję mecze na Zachodzie i tam trenerzy chodzą nawet po boisku: pokazują, gestykulują i nikt z tego problemów nie robi. W Polsce robimy wielkie halo, że trenerzy delikatnie przekraczają linię. Ja bym coś w tym względzie zmienił i nie był tak restrykcyjny. Dzisiaj w 3. minucie przekroczyłem linie o metr, a już sędzia mnie upominał i to rozpraszało uwagę. Wiem, że sędziowie są oceniani, ktoś z góry patrzy i potem pyta: „czemu nie zwracałeś trenerowi uwagi”?. Ja jednak uważam, że są dużo ważniejsze rzeczy i bardziej skupiałbym się na tym, że jest faul i techniczny mógłby coś podpowiedzieć. Nie chodzi mi tylko o mnie, ale w ogóle o trenerów - powiedział trener. - Chociaż czasem przesadzamy. Pewnie zasłużyłem na tę żółtą kartkę.

Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy
logo