Klasyfikacja wirtualnej zabawy, w której ełkaesiacy niegdyś brylowali odzwierciedla to, jak bardzo bezbarwna była w ich wykonaniu runda wiosenna.
Przypomnijmy, że Fantasy 1 Liga to zabawa, w której gracze w ramach określonego wirtualnego budżetu kompletują swoje wymarzone jedenastki złożone z piłkarzy Fortuna 1 Ligi. To, ile punktów zdobywają konkretni zawodnicy zależy od ich występów na prawdziwych pierwszoligowych boiskach (np. bramka napastnika – 4 punkty, bramka obrońcy – 6 punktów, asysta pomocnika – 3 punkty, czyste konto obrońcy – 3 punkty).
W październiku ełkaesiacy dominowali we wszystkich rankingach zabawy. Po sześciu kolejkach zakończonego sezonu stanowili połowę spośród dwunastu najlepiej punktujących piłkarzy.
Na czele rywalizacji był Pirulo któremu pięć bramek i trzy asysty pozwoliły zostawić w tyle wszystkich rywali (53 punkty i 5 punktów przewagi nad drugim Artemem Putiwcewem). W czołowej dwunastce znaleźli się też Adrian Klimczak (4. miejsce, 40 punktów), Maksymilian Rozwandowicz (6. miejsce, 38 punktów), Maciej Wolski (9. miejsce, 36 punktów), Michał Trąbka (11. miejsce, 34 punkty) i Łukasz Sekulski (12. miejsce, 33 punkty). Wówczas, po sześciu meczach bez porażki wydawało się, że piłkarze ŁKS-u będą punktować na potęgę i pomkną ekspresem do Ekstraklasy. Na wiosnę nie było już jednak tak kolorowo…
Najlepszym zawodnikiem rundy wiosennej Fortuna 1. Ligi został… obrońca. Dawid Abramowicz z Radomiaka wychodził w pierwszym składzie we wszystkich spotkaniach radomian po przerwie zimowej, zaliczył bramkę i dwie asysty, a dodatkowo radomska defensywa była bardzo szczelna – na 17 meczów podopieczni Dariusza Banasika zachowali czyste konto aż 11 razy! Drugie miejsce zajął Maciej Rosołek. Gracz, który powrócił już na Łazienkowską po wypożyczeniu do Arki zajął tak wysokie miejsce przede wszystkim dzięki dziesięciu bramkom, które zapewniły mu też tytuł niekwestionowanego króla strzelców wiosny (3 bramki przewagi nad drugim pod względem skuteczności Karolem Angielskim z Radomiaka). Skład podium uzupełnia obrońca Korony Kielce Jacek Podgórski. 25-letni gracz wystąpił we wszystkich wiosennych meczach złocisto-krwistych. Był też ważnym elementem ofensywy kieleckiej ekipy – zdobył trzy bramki z gry, dwukrotnie wykorzystywał rzuty karne, a do tego dołożył dwie asysty.
Jak prezentują się w tym rankingu ełkaesiacy? Blado.
Nazwisko najlepszego piłkarza biało-czerwono-białych w klasyfikacji Fantasy 1. Ligi nie powinno być zaskoczeniem. Najwięcej punktów zgromadził bowiem Pirulo, który czterokrotnie pokonywał bramkarzy rywali, a do tego zaliczył trzy asysty. To wynik… o jedną bramkę słabszy od tego, którym mógł się pochwalić po pierwszych sześciu kolejkach zakończonego sezonu. W efekcie po siedemnastu wiosennych meczach na koncie Hiszpana znalazło się 67 punktów, czyli aż o 26 mniej niż w rundzie jesiennej.
Najlepszym napastnikiem i drugim najlepszym piłkarzem ŁKS-u w rankingu Fantasy 1 Ligi został Ricardinho. Brazylijczyk opuścił dwa mecze, a w dodatkowych czterech zagrał tylko w końcówce z uwagi na kontuzję, a i tak udało mu się uzbierać sześć bramek i trzy asysty. Po doliczeniu wszystkich pozostałych składowych na jego koncie znalazły się 62 „oczka”.
Reklama
Hiszpański skrzydłowy i brazylijski napastnik ŁKS-u zostawili resztę kolegów daleko w tyle. Trzeci Antonio Dominguez (3 bramki – wszystkie z karnych i 1 asysta) traci do byłego gracza Wisły Płock aż 12 punktów (Hiszpan osiągnął rezultat o 22 punkty gorszy niż jesienią). Zaledwie jeden punkt mniej od Domingueza ma na swoim koncie inny pomocnik, Michał Trąbka (3 bramki, 1 asysta i 49 punktów – o 19 mniej niż w rundzie jesiennej).
Dopiero na szóstym miejscu w zespole znajduje się najlepszy spośród graczy klasyfikowanych przez twórców gry jako obrońca. Tomasz Nawotka spędził na boisku zaledwie 744 minuty (o 558 mniej niż najbardziej eksploatowany przez trenerów Pirulo), a i tak zgromadził więcej punktów niż wszyscy pozostali gracze bloku obronnego. Trudno jednak, żeby defensorzy biało-czerwono-białych brylowali w tym rankingu, skoro ŁKS w 17 meczach dał sobie wbić aż 24 bramki. Co ciekawe, Nawotka to jeden z nielicznych graczy ŁKS-u, który wiosną zgromadził więcej punktów niż jesienią – przed przerwą zimową nie cieszył się zaufaniem Wojciecha Stawowego i spędził na pierwszoligowych boiskach łącznie ponad 200 minut mniej niż w rundzie rewanżowej.