Wychowanek ŁKS-u będzie walczył o utrzymanie w Fortuna 1 Lidze. Kto wie jak potoczyłaby się jego kariera gdyby został na al. Unii?
Piotr Pyrdoł pochodzi z ełkaesiackiej rodziny. Jego dziadek Andrzej był asystentem Leszka Jezierskiego, legendarnego trenera, kiedy ten prowadził zespół z al. Unii. Jego ojciec Marcin, prowadził ŁKS w 2016 roku, kiedy łodzianie walczyli o awans do drugiej ligi. Piotr w łódzkim zespole zagrał na czterech szczeblach rozgrywkowych. Od trzeciej ligi do ekstraklasy. Dobre występy w krajowej elicie zaprocentowały transferem do Legii Warszawa, z którą zdobył mistrzostwo Polski. Niestety, w pierwszej drużynie na boisku przebywał tylko niecałe 50 minut.
Czytaj także: Po pierwszym treningu ŁKS-u.
Po nieudanym półroczu w Legii przeniósł się do Wisły Płock. W meczu z Zagłębiem Lubin doznał fatalnej kontuzji, przez którą pauzował prawie pół roku. Został wypożyczony do Stomilu Olsztyn, następnie przeniósł się do Skry Częstochowa. W tym sezonie Fortuna 1 Ligi rozegrał 11 z 18 możliwych meczów. Po udanym sezonie 2021/2022, w bieżących rozgrywkach częstochowianie zajmują przedostatnie miejsce i bronią się przed spadkiem. Pomoże im w tym Pyrdoł, który przedłużył kontrakt ze Skrą. Nowa umowa wychowanka ŁKS-u będzie obowiązywała do końca sezonu 2022/2023. Kto wie, jak potoczyłby się losy pomocnika, gdyby nie odszedł z ŁKS-u po rundzie zimowej, gdy łodzianie występowali w ekstraklasie? Wydaje się, że przez pochopną decyzję, młody piłkarz skazał się na tułaczkę po futbolowych peryferiach. Przed nim runda wiosenna, w której musi udowodnić, że potencjał, który dostrzegła w nim Legia nie został jeszcze w pełni wykorzystany. Wydaje się, że w najbliższych latach nie może liczyć na powrót na al. Unii.
Czytaj także: Młoda krew w ŁKS-ie.