Bardzo słaby mecz całego zespołu. Oceny piłkarzy ŁKS-u po porażce z Resovią.

Opublikowano: Aktualizacja: 
Autor:

Bardzo słaby mecz całego zespołu. Oceny piłkarzy ŁKS-u po porażce z Resovią. - Zdjęcie główne

Udostępnij na:
Facebook
Piłka nożnaTo był mecz, o którym piłkarze ŁKS-u będą chcieli jak najszybciej zapomnieć. Ełkaesiacy przez 90 minut bili głową w mur. Szukanie po porażce z Resovią pozytywów w ich grze jest trudnym zadaniem. Marek Kozioł – 4- Najmocniejszy punkt defensywy ŁKS-u. Przy akcjach bramowych był w zasadzie bez szans.

To był mecz, o którym piłkarze ŁKS-u będą chcieli jak najszybciej zapomnieć. Ełkaesiacy przez 90 minut bili głową w mur. Szukanie po porażce z Resovią pozytywów w ich grze jest trudnym zadaniem.

Marek Kozioł – 4-

Najmocniejszy punkt defensywy ŁKS-u. Przy akcjach bramowych był w zasadzie bez szans. W pozostałych fragmentach meczu imponował czujnością na linii i pewnymi wyjściami. Gdyby nie on, ŁKS przegrałby zapewne jeszcze wyżej.

Maciej Wolski – 1

Przy pierwszym golu dał się wyprzedzić Aleksandrowi Komorowi, przy drugim przegrał pojedynek z Damianem Hilbrychtem. Trudno dziwić się temu, że Kibu Vicuña zmienił go w przerwie.

Jan Sobociński - 2

Przy trzeciej bramce dla Resovii zaliczył w zasadzie asystę drugiego stopnia, niefortunnie nabijając Antonika. Jak zwykle próbował prostopadłych przerzutów, ale nie było dziś z nich zbyt wiele pożytku. Trudno zresztą szukać pozytywów w grze któregokolwiek z obrońców ŁKS-u w meczu, w którym drużyna traci trzy bramki, a to, że nie straciła kilku kolejnych zawdzięcza dyspozycji bramkarza/nieskuteczności rywala/szczęściu.

Adam Marciniak – 2-

Od samego początku grał zbyt agresywnie, już w pierwszej połowie mógł wylecieć z boiska. Po jego faulu został podyktowany rzut wolny, z którego Resovia zdobyła pierwszą bramkę.

Bartosz Szeliga – 3-

Zostawił najlepsze wrażenie spośród wszystkich obrońców ŁKS-u. Od pierwszych minut był aktywny, szukał gry ofensywnej, nadawał dynamiki atakom łodzian. W dalszej części meczu zgasł.

Maksymilian Rozwandowicz – 3

Jeśli po tak słabym meczu przy nazwisku któregokolwiek z graczy drugiej linii ŁKS-u można postawić mały plusik, to tym zawodnikiem jest właśnie kapitan „Rycerzy Wiosny”; zwłaszcza w początkowej fazie meczu. Starał się wziąć na siebie część zadań Antonio Domingueza – kilkukrotnie kasował akcje rywali, wyróżniał się walecznością, ale próbował też napędzać akcje ŁKS-u, oddawał strzały z dystansu.

Michał Trąbka - 2+

Nie pokazał dziś niczego wyjątkowego, dopasował się do poziomu zespołu.

Pirulo – 2+

Rzeszowianie skutecznie odbierali mu ochotę do gry. Był kryty, faulowany, zatrzymywany. Nie potrafił odmienić losów spotkania, zagrał poniżej poziomu, do którego nas wszystkich przyzwyczaił.

Piotr Gryszkiewicz – 3

W pierwszej połowie większość akcji ofensywnych ŁKS-u  przechodziła przez lewe skrzydło i obowiązkowo przybijali na nich swoje pieczątki on i Bartosz Szeliga – najbardziej aktywny duet początkowej fazy meczu. W kolejnych minutach nie grał już z taką dynamiką i w przerwie został zmieniony przez Kelechukwu.

Piotr Janczukowicz – 2+

Zaliczył dyskretny występ, we przerwie zmienił go Stipe Jurić.

Javi Moreno – 2+

Gdy tylko dostawał piłkę, próbował dryblować, szarżować na bramkę Resovii, ale dla drużyny wynikało z tego niewiele.

Adrian Klimczak – 2

Wejście zmienników nie odmieniło znacząco oblicza meczu. ŁKS przyjmował kolejne ciosy jak bokser z opuszczoną gardą i ani żadna z trzech bramek, ani zejście do szatni, ani wprowadzenie rezerwowych nie zmieniły tego stanu rzeczy.

Stipe Jurić – 2

Był niewidoczny, nie dochodził do sytuacji strzeleckich – jego występ można podsumować podobnie, jak w przypadku Janczukowicza.

Mikkel Rygaard – 2+

Wszedł z ławki, ale zamiast stać się liderem środka pola był tylko kolejnym piłkarzem bijącym głową w mur.

Kelechukwu Ebenezer Ibe-Torti – 3+

Najjaśniejszy punkt ŁKS-u w drugiej połowie. Starał się robić na boisku różnicę i wykorzystywać swoje największe atuty – zwrotność, zwinność, umiejętność dryblingu. Momentami z zadziwiającą wręcz łatwością radził sobie z obrońcami Resovii, wręczając im bilet na karuzelę, na której momentalnie tracili orientację. Dziś te pojedyncze zrywy nie przyniosły ŁKS-owi zbyt wiele korzyści, ale w tym sezonie ten piłkarz może jeszcze przynieść sympatykom „Rycerzy Wiosny” sporo radości.

Mieszko Lorenc – 3-

Wszedł przy stanie 0:3 w miejsce grającego z żółtą kartką Adama Marciniaka. Niewiele mógł już zrobić. W doliczonym czasie gry pokazał się z dobrej strony, gdy zebrał piłkę w okolicach 20. metra, podprowadził ją w stronę bramki Resovii i zakończył akcję strzałem.  

Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy
logo