Bartłomiej Pawłowski z Widzewa: Szampanów nie mrozimy

Opublikowano: Aktualizacja: 
Autor:

Bartłomiej Pawłowski z Widzewa: Szampanów nie mrozimy - Zdjęcie główne

Udostępnij na:
Facebook
Piłka nożnaPrzed meczem z Podbeskidziem Bielsko-Biała, który zakończy zasadniczy sezon w Fortuna 1. Lidze, z dziennikarzami rozmawiał Bartłomiej Pawłowski. Pytano go m.in. o rzut karny z meczu z Miedzią Legnica, którego nie wykorzystał Juliusz Letniowski.

Przed meczem z Podbeskidziem Bielsko-Biała, który zakończy zasadniczy sezon w Fortuna 1. Lidze, z dziennikarzami rozmawiał Bartłomiej Pawłowski. Pytano go m.in. o rzut karny z meczu z Miedzią Legnica, którego nie wykorzystał Juliusz Letniowski. - Widać było, że bardzo mu zależało na strzeleniu tej bramki. Siedziało to w nim bardzo po meczu, ale dwóch, trzech chłopaków do niego podskoczyło i wzięło go pod skrzydła. Takie rzeczy się zdarzają. Myślę, że ciśnienie już z niego zeszło. Wszyscy wzięli się do pracy, by w następnym spotkaniu postawić kropkę nad i - powiedział.

Pytany, czy on podszedłby do karnego w meczu z PBB, odpowiedział, że tak, jeśli będzie wyznaczony.

Oczywiście nie mogło też zabraknąć rozmów o ciśnieniu i presji na Widzewie. - Już przed meczem z Miedzią były rozmowy, że nie będzie nam łatwo, bo rywale mają ostatni mecz u siebie i będą bardzo chcieli wygrać. Tak się ułożyło, że wytrzymaliśmy ich napór i mieliśmy swój kluczowy moment - stwierdził. - Teraz mamy kolejną okazję, by przypieczętować awans. Jesteśmy bogatsi o doświadczenie z ostatniego meczu. Musimy spróbować jeszcze bardziej wbić przeciwnika pod jego bramkę, by presja była większa na nim, niż na nas.

Na trybunach Serca Łodzi będzie w niedzielę nawet 18 tysięcy kibiców. Pawłowskiego to cieszy. - Każdy oczekuje, że będzie u siebie wygrywać. Przychodzi tu po kilkanaście tysięcy ludzi i trzeba sprostać tej presji. Takie są tu wymagania, trzeba wychodzić na boisko, jak faceci - powiedział. - Bardzo dobrze, że kibice przyjdą. Chcąc być piłkarzem musisz się przyzwyczaić do presji, która wynika z oczekiwań kibiców. A Widzew jest jednym z największych klubów w Polsce, a jeśli chodzi o kibiców, to chyba największym.

Jaki będzie niedzielny mecz? - To będzie mecz walki, bo oba zespoły muszą zagrać o pełną pulę - powiedział.

Dziennikarze pytali też, czy już w klubie mrozi się szampan. - Nie ma żadnych szampanów. Jeśli postawimy kropkę nad i, to będziemy o tym myśleć - zakończył.

Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy
logo