Bohaterem kibiców ŁKS-u został piłkarz… GKS-u Tychy

fot. Marian Zubrzycki

Reklama


Czas 2 min czytania

Wobec marnej dyspozycji wszystkich ełkaesiaków bohaterem kibiców został Bartosz Biel, napastnik GKS-u Tychy.

Biel to były piłkarz UKS-u SMS-u Łódź oraz ŁKS-u. Przy al. Unii pochodzący z Wałbrzycha 26-latek grał w rundzie wiosennej sezonu 2012/2013, gdy łódzki klub występował na drugim szczeblu rozgrywkowym. Biel pojawił się na boisku w trzech meczach: z GKS-em Katowice, Stomilem Olsztyn i Olimpią Grudziądz. We wszystkich trzech spotkaniach zagrał pełne 90 minut.

– To chyba czas, którego najbardziej żałuję w życiu. Jako młody chłopak dostałem wtedy szansę gry w pierwszej lidze, miałem status młodzieżowca. Mogę tylko żałować i gdybać co byłoby, jeśli ŁKS lepiej wyglądałby wtedy od strony organizacyjnej i finansowej – wspomina.

Reklama

Po odejściu z ŁKS-u Biel reprezentował barwy m.in. Puszczy Niepołomice, Wigier Suwałki i GKS-u Bełchatów. Latem tego roku dołączył do kadry GKS-u Tychy. –Przychodzę do klubu, któremu kibicowałem od dawna. Pochodzę z Wałbrzycha, a wiele lat spędziłem w Łodzi, gdzie sympatyzowałem z ŁKS-em. To wszystko miało dla mnie znaczenie przy wyborze nowego klubu – powiedział po podpisaniu kontraktu z zespołem z Tychów.

Dowód swojego przywiązania do ŁKS-u Biel dał także po strzeleniu bramki w meczu z Widzewem. Pokazał wówczas do kamer charakterystyczne „Ł”. –To wynik zakładu ze znajomymi z Łodzi. Mam wielu przyjaciół, którzy kibicują ŁKS-owi. Obiecałem im, że jeśli strzelę bramkę Widzewowi to właśnie w ten sposób ich pozdrowię – tłumaczył skrzydłowy GKS-u.

Jego gest nie uszedł uwadze kibiców z biało-czerwono-białej części miasta. Przed meczem z GKS-em rozwiesili oni na stadionie specjalny baner z hasłem: „Nie musisz być wirtuozem ani mistrzem świata, pokazał wam Biel jak zdobyć szacunek u kibiców na długie lata”.

Reklama

Po meczu przy al. Unii ten szacunek stał się zapewne jeszcze większy. W 40. minucie, po bramce na 1:0 Biel wyraźnie pokazał bowiem, że nie zamierza celebrować bramki strzelonej byłemu klubowi. -Pół życia spędziłem w Łodzi, mam tutaj dużo przyjaciół. Do końca życia będę podchodził z szacunkiem do ŁKS-u – skomentował w Polsacie Sport piłkarz GKS-u.

Piłka nożna

ŁKS Łódź

Reklama

Dodaj komentarz