Dwóch rannych, zero zabitych. Widzew wywozi punkt z Katowic

Opublikowano: Aktualizacja: 
Autor:

Dwóch rannych, zero zabitych. Widzew wywozi punkt z Katowic - Zdjęcie główne

Udostępnij na:
Facebook
Piłka nożnaPiłkarze Widzewa wciąż są wiceliderem II ligi. W meczu z GKS-em Katowice łodzianie przegrywali po pierwszej połowie, ale w drugich 45 minutach zdołali wyrównać po golu Daniela Tanżyny. Trener Marcin Kaczmarek postanowił posadzić na ławce Rafała Wolsztyńskiego i Mateusza Możdżenia. W ich miejsce na boisku pojawili się Adam Radwański i Bartłomiej Poczobut. I o ile Radwański faktycznie mógł się podobać, to Poczobut nie spisywał się najlepiej.

Piłkarze Widzewa wciąż są wiceliderem II ligi. W meczu z GKS-em Katowice łodzianie przegrywali po pierwszej połowie, ale w drugich 45 minutach zdołali wyrównać po golu Daniela Tanżyny.

Trener Marcin Kaczmarek postanowił posadzić na ławce Rafała Wolsztyńskiego i Mateusza Możdżenia. W ich miejsce na boisku pojawili się Adam Radwański i Bartłomiej Poczobut. I o ile Radwański faktycznie mógł się podobać, to Poczobut nie spisywał się najlepiej. Nie można mu odmówić ambicji, ale tak naprawdę popularny „Poczo” rozegrał całą pierwszą połowę tylko dzięki łaskawości sędziego, bo po spóźnionym wślizgu w 29. minucie powinien obejrzeć żółtą kartkę.  A że pierwszą zobaczył 8 minut wcześniej, to po pół godziny gry był blisko opuszczenia boiska.

Obecność Radwańskiego i Poczobuta nie zbawiła jednak Widzewa. Po pierwszej połowie to GKS prowadził 1:0, a gola po szybkiej akcji gospodarzy zdobył Kiebzak. Widzew miał nieco więcej z gry i kilka razy był blisko gola, ale brakowało wykończenia. Swoich okazji nie wykorzystywali Robak, Tanżyna i Ojamaa. 

W oczy rzucała się bardzo duża liczba dośrodkowań w pole karne GKS-u. Widzew miał mnóstwo rzutów rożnych i rzutów wolnych, ale dośrodkowania Kosakiewicza były niedokładne albo widzewiacy nie potrafili wykorzystać tych udanych wrzutek.

Co nie udało się w pierwszej połowie, udało się w 57. minucie meczu. Wówczas rzut rożny bity przez Łukasza Kosakiewicza na gola zamienił Daniel Tanżyna. Widzew wrócił z bardzo dalekiej podróży i ponownie był o jednego gola od powrotu na fotel lidera II ligi. 

Widzew miał swoje okazje, by pokonać dziś GKS. Dwie „setki” zmarnował jednak Marcin Robak. W końcówce niewykorzystane sytuacje mogły się zemścić, ale na wysokości zadania stanął Wojtek Pawłowski, który obronił bardzo groźny strzał Urynowicza.

W Katowicach obejrzeliśmy kawał ciekawego spotkania, obfitującego w sytuacje podbramkowe. Mecz zakończył się remisem, z którego najbardziej zadowoleni są piłkarze Górnika Łęczna. Widzew pozostał natomiast wiceliderem II ligi i wciąż zajmuje miejsce premiowane bezpośrednim awansem na zaplecze ekstraklasy. 

GKS - Widzew 1:1 (1:0)
1:0 - Kiebzak (30.)
1:1 - Tanżyna (57.)

GKS: Mrozek - Michalski, Jędrych, Janiszewski, Rogala, Kiebzak, Gałecki, Stefanowicz, Błąd (90' Habusta), Pavlas (76' Urynowicz), Kurbiel (74' Rogalski).
Widzew: Pawłowski - Kosakiewicz, Tanżyna, Rudol, Kordas, Gutowski, Poczobut (67' Możdżeń), Gąsior, Ojamaa, Radwański (90' Wolsztyński), Robak.

fot. Marian Zubrzycki

Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy
logo