Reklama
Reklama

Gdybym miał przyznać Złotą Piłkę…

Czas 3 min czytania
Gdybym miał przyznać Złotą Piłkę…

65. derby Łodzi, fot. ŁKS Łódź / Cyfrasport

Złota piłka dla trenera ŁKS-u i piłkarza Widzewa.

Reklama

Lewandowski, czy Messi. Messi, czy Lewandowski? A może Benzema? Nie zapominajmy o Mbappe, przecież on też potrafi grać w piłkę. A Cristiano i Neymar? Gala France Football elektryzuje cały świat. Jeżeli Lewandowski wygra Złotą Piłkę, Polacy będą najwierniejszymi czytelnikami największej, piłkarskiej gazety w Europie. Jeżeli przegra, trzeba będzie zbojkotować to śmieszne pisemko, które o futbolu wie tyle co przeciętny przedszkolak. Gdyby Złotą Piłkę trzeba było przyznać w Łodzi wygrałby…

Najlepszy trener – Wojciech Stawowy

Seria jedenastu meczów bez porażki, średnia ponad dwie bramki na mecz i „ogień” w oczach. Lepszego podsumowania pobytu Stawowego na al. Unii nie będzie. Legendarny szkoleniowiec Cracovii stworzył w ŁKS-ie potwora, który rozjeżdżał kolejnych rywali jak drogowy walec. Kryzys przyszedł wraz z zakażeniami koronawirusem. Były spotkania, w których Stawowy musiał zestawiać linię defensywy z dwóch środkowych pomocników, a na ataku rotować Tomaszem Nawotką i Przemysławem Sajdakiem. Z problemami kadrowymi dużo lepiej radzi sobie obecny szkoleniowiec łodzian, Kibu Vicuna, ale ma też większy dostęp do zawodników, bo może korzystać z piłkarzy z rezerw. Stawowy jak sam mówi , nie miał takiego komfortu – Bardzo się cieszę, że w ŁKS-ie zadebiutował Mieszko Lorenc. Cały czas chciałem tego zawodnika w kadrze, nie za bardzo miałem na to zgodę. Widzę w tym piłkarzu ogromny potencjał. Z Miedzią zagrał kapitalne zawody. Uważam, że jest świetnym środkowym obrońcą. ŁKS nie musi szukać wzmocnień na tę pozycję tylko odważnie na niego postawić. – powiedział niedawno. Kto wie, gdzie byłby ŁKS, gdyby go nie zwolniono?

Reklama

Trzeba uczciwie przyznać, że Stawowy do sierpnia, nie miał dużej konkurencji. O miano najlepszego trenera rywalizowali z nim Enkeleid Dobi, Marcin Pogorzała i Ireneusz Mamrot. Dopiero pojawienie się Janusza Niedźwiedzia w Widzewie zagroziło pozycji „Najlepszego Trenera Ligowego”, ale obecny trener czerwono-biało-czerwonych na pewno nie obrazi się jeżeli wygra plebiscyt w przyszłym roku.

Najlepsi piłkarze

1. Marek Hanousek

Dlaczego nie Pirulo? Nie ma obecnie w pierwszej lidze piłkarza, który dawałby drużynie tyle co Hanousek. Jak bolesny może być jego brak, widzewiacy przekonali się w pierwszej połowie derbów Łodzi, kiedy to Abdul Aziz-Tetteh starał się nieudolnie imitować grę Czecha. Pomocnik rządzi środkiem pola, jest motorem napędowym drużyny, odbiera piłki i rozprowadza je po boisku. W głowie cały czas mam akcję z meczu z Miedzią Legnica. Hanousek podaje do kolegi, który traci piłkę, Czech rusza w pościg za napastnikiem Miedzi, odbiera futbolówkę i świetnym prostopadłym podaniem uruchamia Dominika Kuna. Chociaż kazał na siebie chwilę czekać, bo w rundzie wiosennej sezonu 2020/2021 nie błyszczał to bez wątpienia jest aktualnie najlepszym piłkarzem w Łodzi.

Reklama

2. Pirulo

Jeżeli byłby w stanie utrzymać stałą formę, to wygrałby zostawiając Hanouska daleko w tyle. Jeżeli chodzi o umiejętności jest najlepszy w pierwszej lidze, ale niestety miewa przestoje i często gra zbyt samolubnie. Oprócz tych wad Pirulo jest wspaniały. Nie boi się meczów z trudnymi rywalami, bo strzelił po dwie bramki Miedzi Legnica i Górnikowi Łęczna. Potrafi odwrócić losy meczu, bo przecież to od jego bramki ŁKS zaczął remontadę w wiosennych derbach Łodzi. Końcówkę roku ma słabą, może przełamie się z Puszczą, bądź Chrobrym.

Reklama

3. Antonio Dominguez

Najważniejszy piłkarz ŁKS-u w rundzie rewanżowej poprzedniego sezonu. Bez niego łodzianie nie zagraliby w barażach. –  Dla mnie Antonio jest jak „termometr” zespołu. Jeśli on prezentuje się dobrze, to znaczy, że drużyna jest w wysokiej formie, z kolei jeśli zaczyna zawodzić, to jest to dla mnie sygnał, że w zespole coś zaczyna szwankować. To kluczowy piłkarz drużyny, który nadaje naszej grze płynności. – powiedział o swoim podopiecznym Vicuna.

Warto wyróżnić

Warto wyróżnić Oskara Koprowskiego i Bartosza Guzdka. Piłkarze poprzedni sezon spędzili poza szczeblem centralnym, a dają swoim drużynom dużo jakości. Korpowski wszedł w ŁKS-ie w rolę lidera mentalnego i lidera defensywy, jest jednym z najsolidniejszych punktów biało-czerwono-białych. Guzdek to objawienie ligi. Urodzony w 2002 roku napastnik rozegrał w Widzewie 17 meczów strzelił pięć bramek i asystował. Nikogo nie powinno zdziwić jeżeli za rok o „Łódzką Złotą Piłkę” będzie rywalizowała właśnie ta para.

Reklama

Piłka nożna

ŁKS ŁódźMarek HanousekPiruloWidzew Łódźwojciech stawowy

Dodaj komentarz

Reklama