Glika nie ma, są pieniądze. Co Widzew może zrobić z oszczędnościami?

Opublikowano: Aktualizacja: 
Autor:

Glika nie ma, są pieniądze. Co Widzew może zrobić z oszczędnościami? - Zdjęcie główne

Udostępnij na:
Facebook
Piłka nożnaJeszcze w weekend wydawało się, że Kamil Glik wyląduje w Widzewie. Tak się jednak nie stało. Na dniach ma bowiem podpisać kontrakt z Cracovią. Czy w kontekście łódzkiego klubu cokolwiek to zmienia?

Jeszcze w weekend wydawało się, że Kamil Glik wyląduje w Widzewie. Tak się jednak nie stało. Na dniach ma bowiem podpisać kontrakt z Cracovią. Czy w kontekście łódzkiego klubu cokolwiek to zmienia? Postanowiliśmy zaproponować pewne rozwiązania.

Nie wiadomo, jak dużo 35-letni reprezentant Polski mógł zarabiać w Widzewie. Niemniej jednak nieoficjalnie wiadomo, że kwestie finansowe nie były dla łódzkiego klubu problemem. Nawet jeśli nie była to duża kwota, jak na tak doświadczonego gracza, z pewnością klub zaoszczędził trochę pieniądza. Co mógłby z tym zrobić?

1) Lepszy skauting

W minionej serii gier Widzew uległ Śląskowi Wrocław. Dla wielu kibiców był to najgorszy mecz Widzewa w „Sercu Łodzi”, odkąd ten ponownie zawitał do Ekstraklasy. Dlaczego o tym wspominamy?

Ano dlatego, że na konferencji przedmeczowej szkoleniowiec Śląska, Jacek Magiera, przyznał, że wrocławski klub przeznaczy środki z wychodzącego transferu jednego z piłkarzy między innymi na skauting. 

Rozwiń

Pieniądze zaoszczędzone z Dennisa Jastrzembskiego zostaną zainwestowane w skauting, w infrastrukturę Śląska Wrocław, w wejście na wyższy poziom – przyznał, cytowany przez portal Wrocławskie Fakty. 

Nie od dziś wiadomo, że dobry skauting pozwala zaoszczędzić ogrom pieniędzy. I choć nigdy nie jest stuprocentową gwarancją udanego transferu, pozwala zminimalizować ryzyko „niewypału” do minimum.

2) Specjalista od stałych fragmentów gry

Tutaj ponownie można odwołać się do poprzedniej kolejki i blamażu ze Śląskiem, przypominając, iż jedna z bramek dla gości z Wrocławia padła ze stojącej piłki. Przypadek? Być może. Choć nie da się ukryć, że podopieczni Janusza Niedźwiedzia mają ze stałymi fragmentami spore problemy. Jak mawia klasyk: zarówno w ofensywie, jak i defensywie.

Co można z tym zrobić? Zatrudnić specjalistę, który zajmowałby się wyłącznie szlifowaniem tego elementu. Na rynku trenerskim bezrobotny jest chociażby Michał Macek – trener od SFG, który w przeszłości związany był z Koroną Kielce oraz Arką Gdynia. 

Tylko w poprzednim sezonie widzewiacy zdobyli ze stojącej piłki – wyłączając rzuty karne – raptem siedem goli z 38. Zanotowali bowiem trzy trafienia z rzutu rożnego, dwa z autu i dwa z rzutu wolnego, ale… bezpośredniego. Oczywiście oba autorstwa oczywiście Bartłomieja Pawłowskiego. Kiedy trzeba było futbolówkę wrzucić, zazwyczaj nic konkretnego z tego nie wynikało. 

3) Przedłużenie kontraktu z gwiazdą

Ma dopiero 30 lat. Bryluje w Ekstraklasie, będąc motorem napędowym Widzewa. Bartłomiej Pawłowski, bo o nim mowa, miał już okazję spróbować swoich sił na zagranicznym wojażu. Jednak, jak sam przekonuje, nie był wówczas na to gotowy. 

Dziś jest gwiazdą polskiej ligi. Niewykluczone, że w niedalekiej przyszłości zostanie powołany do kadry narodowej. A co z jego przyszłością? 

https://lodzkisport.pl/gwiazda-widzewa-chce-zagranice/

W programie Liga Plus Extra, a konkretnie w znanym „pomidorze”, dostał od prowadzącego pytanie z tezą: – Kontrakt z Widzewem do końca sezonu, a potem chciałbym jeszcze wyjechać do zagranicznego klubu?

Tak – odparł bez zastanowienia.

Jak widać, włodarze klubu mają, o czym myśleć. Jeśli chcą zaimponować kibicom – a co ważne, przy okazji – podtrzymać poziom w drużynie, muszą zatrzymać żywą legendę.

4) Renomowany trener

Nie od dziś wiadomo, że posada każdego szkoleniowca w lidze musi się kiedyś skończyć. Czasami po, a czasami – nawet dużo częściej – przed końcem kontraktu. Janusz Niedźwiedź też kiedyś odejdzie z Widzewa. Co wtedy?

Kibice Widzewa z pewnością marzą o trenerze, który coś wygrał. A tak się składa, że nie trzeba szukać daleko. Jest obecnie na bezrobociu taki jeden, który po zdobyciu mistrzostwa ze swoją ekipą, postanowił nieco odpocząć. Chodzi rzecz jasna o Marka Papszuna. 

https://lodzkisport.pl/w-widzewie-nie-wszyscy-chcieli-kamila-glika-obronca-blisko-cracovii/

Temat niemożliwy do zrealizowania? Nie wiadomo. Jednakże o Kamilu Gliku również się tak mówiło. I choć nie został ostatecznie zakontraktowany, przypomnijmy, że pieniądze nieoficjalnie nie były problemem. Więc idąc tym tokiem myślenia, skoro można było zatrudnić gwiazdę na boisku, nie powinno być problemu z zatrudnieniem gwiazdy na ławce trenerskiej. 

Abstrahując już od Papszuna, zbliża się przerwa na reprezentację. Niewykluczone, że w najbliższym czasie bezrobotnych trenerów będzie nieco więcej…

Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy
logo