Reklama
Reklama
Reklama

Już nie ma miejsca na wpadki. Widzew musi wygrać z Puszczą

Czas 2 min czytania
Już nie ma miejsca na wpadki. Widzew musi wygrać z Puszczą

LODZ. 10.04.2022 PILKA NOZNA. FORTUNA I LIGA. SKRA CZESTOCHOWA - WIDZEW LODZ N/Z ERNEST TERPILOWSKI, MARIUSZ HOLIK FOT. MARIAN ZUBRZYCKI

Rozgrywki Fortuna 1. Ligi weszły w taką fazę, że nie ma już mowy o wpadkach. Widzew, by wywalczyć awans, musi wygrywać seryjnie.

Reklama

O jesieni już zapomnijmy. Po 20. kolejce Widzew miał przecież aż 10 punktów przewagi nad Arką Gdynia (i cztery nad Koroną Kielce). Teraz – na siedem meczów przed końcem ligi – ma jeden mniej. Złożyły się na to bardzo dobra seria gdynian, którzy nawet wtedy, gdy grają słabo, wygrywają (za sobą mają cztery zwycięstwa z rzędu i osiem w dziesięciu spotkaniach) i słabsza forma Widzewa, który wiosną stracił już punkty w czterech meczach. Ostatnio u siebie ze Skrą Częstochowa. Gdyby to spotkanie trwało około 20 sekund krócej, albo gdyby piłkarze łódzkiej drużyny umiejętnie odsunęli grę od swoje bramki, to w czwartkowy wieczór Arka nie wyprzedziłaby jej w tabeli po swojej wygranej z GKS-em Jastrzębie. Niestety – tak jak i w życiu – nie da się cofnąć czasu i naprawić błędów. Można jednak na błędach się uczyć.

Czy Widzew wróci na ścieżkę zwycięstw? Zagraj z NobleBet!

Reklama

Widzew traci do Arki punkt, ale oczywiście ma jeden mecz więcej do rozegrania. Tak samo może być przed godziną 15 w przypadku Korony Kielce, która też depcze łódzkiemu zespołowi po piętach, a swój mecz z Chrobrym Głogów zacznie w sobotę o godzinie 12.40. – Patrzymy tylko na siebie – powtarza trener Janusz Niedźwiedź i przekonuje, że jego zespół jest w ostatnich tygodniach w lepszej formie, niż wcześniej. Gra widzewiaków, nie oszukujmy się, nie była ostatnio piękna, ale jednak punkty zdobywali. Zanim zremisowali ze Skrą, co uznano za wielką wpadkę, wygrali dwa mecze z rzędu. Było z GKS-ami Tychy i Katowice bardzo ciężko, ale 6 punktów „wpadło”. Arka też się męczyła. W tej fazie rozgrywek nie spodziewajmy się pięknych meczów. Punkty trzeba czasem rywalom wręcz wyrwać, wepchnąć piłkę do bramki w jakikolwiek zgodny z przepisami sposób. Najważniejsze, by wygrać. To już nie czas na rozmowy o formie Widzewa.

Nie ma sensu rozpisywać się na temat wartości Puszczy, jej mocnych i słabych stron. Prawdą jest, że każdy mecz w Fortuna 1. Lidze jest trudny, tym bardziej, jeśli gra się zespołem, który walczy o awans albo o utrzymanie. A Puszcza jest tuż nad miejscem spadkowym. Do Łodzi – jak ostatnio żadna z drużyn – nie przyjedzie po punkt, ale po pełną pulę. Tym bardziej, że to popłaca.

Kto zagra w ataku Widzewa?

Wielką niewiadomą jest skład Widzewa. Na pewno nie będzie Bartłomieja Pawłowskiego, Mateusza Michalskiego, Mattii Montiniego i grupy piłkarzy kontuzjowanych od dawna. Pewnie dopiero w sobotę się to okaże, ale plotkuje się o urazie także Przemysława Kity. Gdyby okazało się to prawdą, to nie wiadomo, kto miałby zagrać w ataku. Nieskuteczny Bartosz Guzdek czy może Karol Danielak, który już miał taki epizod w Widzewie? Na rozwianie tych wszystkich wątpliwości trzeba poczekać.

Reklama

Na pewno nie można już czekać na zwycięstwa i punkty. Potrzebne są od razu.

Widzew Łódź – Puszcza Niepołomice, stadion przy al. Piłsudskiego 138, sobota godzina 20.30. Transmisja w Polsacie Box Go.

Reklama

Piłka nożna

Puszcza NiepołomiceWidzew Łódź

Komentowanie zablokowane

Reklama