

W piątek mecz ligowy, a we wtorek pucharowy. W Widzewie na pewno nastąpią zmiany w składzie. Wymuszają je m.in. kartki i urazy.
Łódzka drużyna w końcu wygrała w lidze. W piątek pokonała Piasta Gliwice. Pewnie nie byłoby tego zwycięstwa, gdyby nie zmiany, jakie przeprowadził trener Igor Jovićević. Chorwat zrobił aż pięć roszad względem wcześniejszego meczu, przegranego z Koroną Kielce 1:3. Były też zmiany ustawienia. Tym razem wyszedł na boisko w systemie 1-4-4-2. Dało to pozytywny skutek.
Zmiana była też w bramce. Veljlko Ilicia zastąpił Maciej Kikolski. Być może ma to związek z tym, że Serb ostatnio bronił słabo. Nie pomagał drużynie. Do tego z powodu żółtych kartek wykluczony jest jego występ we wtorkowym meczu STS Pucharu Polski z Pogonią w Szczecinie. Trenerzy Widzewa najpewniej chcieli, by Kikolski był w rytmie meczowym. W Gliwicach nie zawiódł.
Do składu wrócił też Lindon Selahi, ale we wtorek go zabraknie. Bo Albańczyk znów ma problemy zdrowotne. W Gliwicach zszedł z boiska z urazem mięśniowym i jest bardzo możliwe, że był to jego ostatni występ w tym roku. Bo już w sobotę pojedynek z Zagłębiem Lubin, ostatni mecz w 2025 roku. – Jego wyjście w pierwszym składzie było wyborem taktycznym, a murawę opuścił dlatego, że poczuł ból w okolicy mięśnia przywodziciela. Nie wiem, jak długo potrwa przerwa, zobaczymy co będzie – stwierdził po meczu z Piastem Jovićević przy okazji chwaląc piłkarza za występ.
Za Albańczyka wszedł Szymon Czyż i to zapewne jego pierwszy zastępca. W obwodzie jest jeszcze Marek Hanousek, który też wszedł na boisko w Gliwicach. To był zresztą 150. występ Czecha w Widzewie.
Zapewne będę i inne roszady w meczu z Pogonią. A w spotkaniu z Zagłębiem na pewno. Wszystko przez to, że czwartą kartkę zobaczył Ricardo Visus i w Lubinie nie wystąpi. Wrócą za to Mariusz Fornalczyk oraz Dion Gallapeni, którzy z tego samego powodu nie mogli grać w piątek.
Jest niemal pewne, że przeciwko Zagłębiu w środku obrony zagrają Stelios Andreou i Mateusz Żyro. Cypryjczyk już kilka razy przyznawał, że woli grać w środku obrony, ale gra tam, gdzie wymaga tego trener. Ciekawe, jaka para wyjdzie w Szczecinie. Visus mimo wszystko wydaje się numerem jeden defensywy Widzewa.
Jeśli Andreou zejdzie do środka, to zwolni miejsce na prawej obronie. Musiał tam grać, bo wypadli nominalni prawi obrońcy: Marcel Krajewski i Peter Therkildsen. “Kraju” wrócił już jednak na boisko, wszedł na nie w Gliwicach, więc na kolejny mecz ligowy powinien być motorycznie gotowy. Trener Jovićević musi trochę pokombinować, ale powinien dać radę, bo ma w kim wybierać.