W środę o 20:00, w Łodzi na stadionie ŁKS-u, Dynamo Kijów zagra z Fenerbahce. Takiego spotkania, Łódź nie widziała od końca lat 90., kiedy po raz ostatni Widzew i ŁKS grały w europejskich pucharach. Fenerbahce do Polski przyleciało we wtorek, dzień przed meczem. Turcy nie zdecydowali się na trening otwarty.
Czytaj także: Fenerbahce już w Polsce
Gospodarze, czyli Dynamo w Polsce są od tygodnia. Przygotowują się w Uniejowie, ale trenowali już na stadionie ŁKS-u. W tym tygodniu, obiekt przy al. Unii wizytowali właściciele Dynama. Cytowany przez Interię, Bartosz Król, rzecznik prasowy ŁKS-u przyznał, że byli pod wrażeniem infrastruktury.
Igor Surkis, jeden z kontrowersyjnych właścicieli Dynama, stwierdził, że sprzedaż biletów idzie średnio. W tym momencie, sprzedało się około 13 tys. wejściówek, ale jak to w ŁKS-ie, sporo sprzeda się na kilka godzin przed meczem.
Czytaj także: Kontrowersyjny trener i właściciele Dynama
– Polacy przyjęli nas bardzo ciepło, podobnie było, kiedy graliśmy towarzysko z Legią i podczas meczów naszej reprezentacji w Łodzi. Każdy wie, jakie teraz są relacje między naszymi krajami. Polska bardzo nam pomaga – powiedział Sergij Sydorczuk, zawodnik Dynama.
Dla większości piłkarzy to trzeci występ na stadionie Króla. Najlepsi, czyli Ilja Zabarnej, Ołeksandr Karabawajew, ale nie tylko, w czerwcu, wraz z reprezentacją Ukrainy rozegrali dwa spotkania w ramach Ligi Narodów.