Reklama
Reklama

Latem odeszli z Widzewa. Jak im idzie?

Czas 3 min czytania
Latem odeszli z Widzewa. Jak im idzie?

LODZ. 14.03.2021 PILKA NOZNA. FORTUNA I LIGA. WIDZEW LODZ - CHROBRY GLOGOW N/Z MARCIN ROBAK, DANIEL TANZYNA, GOL, BRAMKA, RADOSC, MICHAEL AMEYAW, BARTLOMIEJ POCZOBUT FOT. MARIAN ZUBRZYCKI/

Jeden gra w ekstraklasie, a inny jest liderem strzelców pierwszej ligi. A jak spisują się pozostali piłkarze, którzy latem odeszli z Widzewa?

Reklama

Niedawno opublikowaliśmy nasz autorski ranking piłkarzy, którzy wzmocnili Widzew minionego lata. Dzisiaj przyjrzymy się, jak radzą sobie zawodnicy, którzy z łódzkiego klubu odeszli. Większość z nich w niesławie, bo przecież drużynie w poprzednim sezonie nie poszło najlepiej.

Tylko jeden w ekstraklasie

Do PKO Ekstraklasy trafił tylko Michael Ameyaw. 21-latek może nie rozegrał świetnego sezonu, ale na pewno się pokazał. Pod swoje skrzydła wziął go jeden z najbardziej znanych polskich menegerów Mariusz Piekarski i załatwił mu kontrakt w Piaście Gliwice.

Reklama

Ameyaw rozkręcał się powoli, w swoich czterech pierwszych meczach w Piaście wchodził na boisko w drugich połowach. Niedawno, bo 27 września, zdobył swoją pierwszą bramkę w ekstraklasie (Cracovii), a w następnej wyszedł w pierwszym składzie (z Wisłą) i rozegrał cały mecz. Jak dotychczas Ameyaw ma na swoim koncie 6 meczów i 1 gola. Grał też od pierwszej do ostatniej minuty w Pucharze Polski. Były widzewiak idzie więc w górę.

Michael Ameyaw Fot. Marian Zubrzycki

Lider z Arki Gdynia

Aż miło w Fortuna 1. Lidze strzela Karol Czubak, który od czasu odejścia z Widzewa, zdobył już 6 goli (w 9 spotkaniach) i razem z dwoma innymi zawodnikami jest liderem klasyfikacji strzelców rozgrywek.

Reklama

Na zapleczu ekstraklasy gra też Merveille Fundambu, który miał bardzo dobry początek w Widzewie, a potem – nie tylko ze swojej winy – było już gorzej. Powietrze na Warmii dobrze mu służy, bo zagrał we wszystkich 11 meczach ligowych i zdobył dwa gole. Od 10 spotkań „Fundi” jest podstawowym graczem Stomilu.

Reklama

Na drugim poziomie rozgrywkowym grają też Kacper Gach, Piotr Samiec-Talar i Sebastian Rudol. Ten pierwszy ma taki sam bilans jak Fundambu, czyli 11 meczów i 2 gole. I również jest podstawowym zawodnikiem Podbeskidzia Bielsko-Biała. W Widzewie bramki nie strzelił.

Samiec-Talar w sierpniu został wypożyczony ze Śląska Wrocław (kolejny raz) do GKS-u Katowice. W poprzednim sezonie w Widzewie furory nie zrobił i w GKS-ie też póki co się na to nie zapowiada. 19-latek jest rezerwowym. Zaliczył dotychczas 4 ligowe gry. W sumie na boisku był przez 85 minut.

Piotr Samiel-Talar i Łukasz Kosakiewicz w Widzewie/fot. Marian Zubrzycki

Z kolei Rudol, który wiosnę spędził w piątoligowych rezerwach Widzewa, jest podstawowym zawodnikiem Sandecji Nowy Sącz. Póki co opuścił w lidze tylko jeden mecz. A tak, gra od początku do końca. W Pucharze Polski, w meczu ze Stomilem Olsztyn, nie dotrwał do końca, bo w 82. minucie wyleciał po drugiej żółtej kartce.

Reklama

A w drugiej lidze?

Nie tak dawno trafili do niej Mateusz Możdżeń i Łukasz Kosakiewicz, którzy po zakończeniu kontraktu z Widzewem, długo nie mogli znaleźć nowej pracy. W końcu razem wylądowali w Zniczu Pruszków. Szału nie ma. Możdżeń zaliczył na razie dwa występy (23 minuty), a Kosakiewicz cztery (197 minut). Ten drugi na koncie ma jednego gola.

Podstawowym graczem Stali Rzeszów jest za to Bartłomiej Poczobut. Były kapitan Widzewa zagrał we wszystkich meczach rzeszowskiej drużyny. Strzelił też dwie bramki.

Także w drugiej lidze jest Miłosz Mleczko, który jest zawodnikiem drugiej drużyny Lecha Poznań. W lidze zagrał trzy razy i dwa razy bronił w Pucharze Polski.

Reklama

Trzecioligowiec Kmita

W trzeciej lidze gra Jakub Kmita, który mógł zostać w Widzewie, ale jego menagerowie nie dogadali się z działaczami łódzkiego klubu. Najbardziej poszkodowany jest piłkarz. 20-latek zagrał w czterech meczach Sokoła Aleksandrów Łódzki i zdobył jednego gola.

Wrócili do domów

W czwartej lidze – w Słowianinie Wolibórz, czyli na Dolnym Śląsku – jest Brazylijczyk Caique.

Z kolei Petar Mikulić, któremu nie powiodło się w Widzewie, wrócił do Chorwacji i jest graczem NK Croatii Zmijavci. W drugiej lidze na razie ma na koncie dwa mecze. Łotysz Vjaceslavs Kudrjavcevs natomiast też wrócił do ojczyzny i został zawodnikiem klubu Valmiera FC w ekstraklasie. Tak jak w Widzewie, nie ma jednak miejsca w składzie.

Reklama

Został jeszcze jeden piłkarz, który latem odszedł z Widzewa. To Marcin Robak. Piłkarz uważany za ikonę klubu z al. Piłsudskiego 138 nie znalazł nowego zespołu dla siebie. Podobno miał oferty z niższych lig, ale nie skorzystał. Nie ogłosił też jednak zakończenia kariery.

Piłka nożna

Bartłomiej PoczobutKarol CzubakMarcin RobakMateusz MożdżeńMichael AmeyawWidzew Łódź

Dodaj komentarz

Reklama