- Przyszedł nowy trener i ŁKS zaczął grać - twierdzi Stipe Jurić.
Stipe Jurić w 2024 roku stał się talizmanem ŁKS-u. Napastnik dwa razy po wejściu z ławki zdobywał gole. Z Cracovią na wagę punktu. Z Lechem na wyrównanie 2:2. By ełkaesiacy zremisowali zabrakło niewiele. Chociaż grali w osłabieniu pokazali się z dobrej strony.
- Miałem dobre wejście z ławki. Strzeliłem bramkę na wyrównanie. Lech prowadził i to był dla nas trudny moment. Cieszę się, że doprowadziliśmy do remisu - powiedział napastnik ŁKS-u.
"Przyszedł nowy trener i ŁKS zaczął grać"
ŁKS grał w dziesięciu, ale długimi momentami prowadził grę z jedną z najlepszych kadrowo drużyn w kraju. Według napastnika lepsza gra to zasługa Marcina Matysiaka, nowego trenera łodzian.
– Wiedzieliśmy, że jak zostanie remis to będzie ciężko, więc poszliśmy do ataku. Chcieliśmy trzeciej bramki, ale w piłce tak czasem bywa - powiedział Jurić.
- Po czerwonej kartce wszyscy myśleli, że to będzie koniec, że Lech strzeli kolejne bramki. Myślę, że to dużo mówi o drużynie. Jak przyszedł nowy trener, coś się zmieniło i ŁKS zaczął grać. Wróciliśmy jeszcze na 2:2, ale taka jest piłka, że na końcu jesteśmy rozczarowani - dodał ełkaesiak.
W następnej kolejce ŁKS zagra z Górnikiem Zabrze. To jeden z najlepszych zespołów wiosny.
-Myślę, że przez ten ostatni czas wlaliśmy troszkę nadziei do serc kibiców. Myślę, że sobie również tą nadzieję daliśmy, chcemy walczyć do końca - zdradził Matysiak.

Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.