Nowa pozycja, nowa runda, nowy kontrakt z ŁKS-em?
W niedzielę ŁKS zagra z GKS-em Tychy. To wyjątkowy mecz dla Bartosza Szeligi. Na Śląsku spędził dwa lata. W GKS-ie pobił swój rekord jeżeli chodzi o klasyfikację kanadyjską. W sezonie 2020/2021 strzelił trzy gole i zaliczył sześć asyst. Zdobył nagrodę dla najlepszego bocznego obrońcy w Fortuna 1 Lidze. Szeliga ma szansę wyśrubować ten wynik w ŁKS-ie.
Czytaj także: Panie trenerze proszę się szykować.
Będzie mu łatwiej, bo od niedawna gra jako boczny pomocnik. Strzelił dwa gole i zaliczył trzy asysty.
– Bartek poszedł szukać szczęścia z przodu – żartował Kazimierz Moskal, trener ŁKS-u.
Pochodzący z Nowego Sącza piłkarz jest wdzięczny trenerowi.
– Miałem trudny czas, zmagałem się z urazem. Trener zapytał czy chciałbym zagrać w pomocy. Grałem wcześniej na tej pozycji i szybko odnalazłem się w ustawieniu trenera Moskala. Uważam, że to była pozytywna zmiana – powiedział Szliega.
Czytaj także: ŁKS wraca do gry.
Przed Szeligą kluczowa runda. Nie dość, że jego zespół walczy o awans, to jeszcze kończy mu się kontrakt z ŁKS-em. Jak sam przyznał, na razie prowadził tylko wstępne rozmowy co do przedłużenia umowy. Być może do porozumienia z pionem sportowym dojdzie po sezonie. Na razie nic nie wskazuje, żeby wzorem Michała Trąbki miał podpisać umowę z nowym pracodawcą.