Marek Dziuba i kibice o nastrojach przed powrotem na stadion ŁKS-u

Reklama


Czas 3 min czytania

Spotkanie z Górnikiem Łęczna to pierwszy mecz, na którym pojawią się kibice ŁKS-u. Łódzki Sport przed meczem sprawdził nastroje sympatyków założonej w 1908 roku drużyny.

Legendarny trener Marek Dziuba wróci na stadion z tęsknoty

Tyle mnie tam nie było, jestem ełkasiakiem, nie może mnie zabraknąć. Wiadomo, że wyniki nie powalają. Posilę się nawet na stwierdzenie, że przy wymianie trenerów „zmienił stryjek siekierkę na kijek. Nie znaczy to, że mam odpuścić mecz mojej ukochanej drużyny. Zawsze będę wspierał ŁKS niezależnie od tego jakie będą wyniki. Ełkasiakiem się jest a nie bywa. Tęskniłem za tym stadionem, to jest moja świątynia.

Reklama

Kibicom ŁKS-u Krzysztofa Wrońskiego przedstawiać nie trzeba. Przez lata odpowiadał za marketing klubowy. Teraz już w roli kibica powrót na trybunę ocenia tak:

Powrót na stadion po takim czasie to jak powrót do ukochanego domu po długiej nieobecności. Można nawet rzec, że domu po remoncie, bo przez te miesiące nasz obiekt sporo się zmienił. Na pewno każdy z nas tęsknił za tym meczowym klimatem.

Reklama

Człowiek, który za ŁKS dałby się pokroić, miłośnik historii łódzkiej drużyny, o której nie daje zapomnieć nawet najbardziej opornym mówi:

Obecność przy ukochanej drużynie to obowiązek kibica. Wreszcie możemy spotkać się w domu przy U2. Miejmy nadzieję, że to początek powrotu do normalności i nie uświadczymy ponownej przerwy na jesień. Miejsce kibiców jest na trybunach. Nie mogę się doczekać aby poczuć klimat Galery i zaśpiewać głośno „W naszym mieście Łodzi…”

Mój ojciec, Wojciech Kijewski podszedł do tematu w sposób żartobliwy, ale fanatyczny

A tak już było przyjemnie. Człowiek mógł sobie w gaciach zasiąść przed telewizorem, albo komputerem i bez wychodzenia z domu delektować się emocjami sportowymi. I komu to przeszkadzało? Teraz, najpierw okazuje się, że dawno nie używana koszulka meczowa dziwnie się skurczyła od leżenia w szafce. Znowu trzeba będzie tracić czas na dojazdy. Znowu czekać w kolejce do bramek wejściowych. Narażać się na deszcz i chłód. Stać dwie godziny, bo oczywiście na Galerze się nie siada. Wdychać zapachy papierosów i pieczonej kiełbasy. Słuchać wrzasków po strzelonej bramce i jeszcze być narażonym na wytarmoszenie przez często nieznajomego, rozentuzjazmowanego osobnika. Lub słuchać słów niecenzuralnych i obelżywych w przypadku słabej gry. Denerwować się przy wyjeździe z parkingu, bo oczywiście cała al. Unii będzie zapchana. Czy jest mi to do czegoś potrzebne ? Nie ! Ale ja to kocham i trudno mi było bez tego żyć.

Znany z sektora C – Tomek, zaszczepił w dzieciach pasję do łódzkiej drużyny

Zapytałem dzieci. Antek cieszy się, że zobaczy w końcu mecz na żywo, będzie mógł zobaczyć jak postępują prace na stadionie oraz usłyszy doping. Hania nie może się doczekać atmosfery, głośnego kibicowania oraz widoku stadionu i oczywiście giętej 🙂 Generalnie odliczają godziny

Julian Rajnert – mecenas hokeja, kibic z 30-letnim stażem i jedna z najbardziej pozytywnych postaci na ŁKS, mówi o niezachwianej wierze, ale piłkarzom do końca nie ufa

Jeden ze sponsorów ŁKS Commercecon i oddany fan wszystkich sekcji ŁKS-u – Kamil Wendler mów tak

Jakbym wracał do domu po długiej nieobecności. Wspaniałe uczucie.

Jarosław Chęciński kibic znany ze swojego zamiłowania do działania w social mediach już nie może się doczekać

Kuba, który oddany jest ŁKS-owi na tyle, że nie bacząc na obowiązki sobotnie poranki poświęca na realizację meczów rezerw mówi tak:

Ekscytacja, lekki dreszcz emocji i niepokój co się wydarzy

Najlepszy kibic wśród księgarzy i najlepszy księgarz wśród kibiców – Jakub Tarantowicz nie może doczekać się spotkania

Trudno nie być trochę podekscytowanym. Ostatnio raz byłem na meczu z Sandecją pod koniec września ubiegłego roku Zarówno dla mnie, jak i dla wielu innych kibiców to najdłuższa przerwa w chodzeniu na ŁKS, więc porządnie się stęskniłem za atmosferą meczową. Mimo tego, że na stadionie będzie ograniczona liczba widzów to i tak myślę, że na trybunach będzie super. Żeby jeszcze piłkarze wygrali. I oczywiście chętnie zobaczę jak rośnie nasz stadion.

Jarosław, który udziela się we wszystkich charytatywny akcjach ŁKS-u cieszy się, że wreszcie od piłkarzy będą dzieliły go barierki, nie szklany ekran.

Możesz liczyć na głuche i cięte transmisje. Możesz patrzeć wsłuchany w jeden słuszny komentarz do meczu. Nic jednak nie zastąpi najbardziej obiektywnej oceny jakości gry i sędziowania słyszanej z twojego ukochanego sektora. Już zaczynam oddychać

Piotr z Aleksandrowa, po tak długiej przerwie czuje jakby to był jego peierwszy mecz

Czuję się tak jakbym pierwszy raz szedł na mecz. Cieszę się ze swoim dopingiem będę wspomagał drużynę w tym trudnym czasie

Reprezentujący Osiedle Kopernika fanatyk (nie mylić z kibol). Parafrazował cytat ze znanego filmu

Doskonale znany kibicowskiej braci Michał Wojciechowski najbardziej tęsknił za klimatem dnia meczowego

Po zawaleniu wielu meczów od jesieni nie wyczekuję tak bardzo meczu, jak wejscia na ukochany stadion, spotkania kumpli, znajomych i poczucia tej otoczki wokoło. Sam mecz, to w tym wypadku dodatek… ale wyczekuję cholernie mocno, bo po tylu miesiącach, to dla mnie mocne i wielkie wydarzenie.

Przyjaciel i kibic ŁKS-u Jacek Szwagrzak do powrotu odniósł się w sposób wręcz liryczny

Przy tak fanatycznie oddanych kibicach, trudno żeby łodzianie przegrali.

Reklama

Piłka nożna

ŁKS Łódź

Dodaj komentarz