W niedzielę Widzew zagra w Poznaniu, już pod wodzą nowego trenera, Patryka Czubaka.
W niedzielnym meczu z Lechem Poznań, łodzian poprowadzi Patryk Czubak. Zastąpił on na stanowisku trenera Zeljko Sopicia, który został zwolniony przez RTS w poniedziałek. Dla Czubaka będzie to czwarty mecz w roli trenera czerwono-biało-czerwonych. W poprzednim sezonie tymczasowo prowadził zespół w starciach z Radomiakiem Radom, Jagiellonią Białystok i GKS-em Katowice. Zdobył w nich cztery punkty.
W piątek nowy opiekun łodzian spotkał się z mediami na przedmeczowym briefingu.
– W naszej filozofii ogólnej za dużo się nie zmieni. Pewnie zmieni się ustawienie. Jeżeli podchodzilibyśmy do tego, że kilka dni do meczu to za mało na zmiany, to nigdy byśmy żadnej nie zrobili. Na początku niektóre rzeczy będą wychodziły lepiej, a inne gorzej. To potrzebne, żeby wiedzieć, nad czym musimy pracować. Wierzę, że w meczu z Lechem zmiany będą widoczne nie tylko w taktyce, ale też w nastawieniu czy kwestii tej jedności w zespole. Musimy na to wszystko patrzeć z dłuższej perspektywy, a nie tylko z perspektywy meczu z Lechem – powiedział.
Widzew zagra na terenie mistrza Polski, który w lidze wygrał dwa mecze, raz przegrał i raz zremisował. Kolejorz zagra w fazie ligowej Ligi Konferencji, ale to spore rozczarowanie, bo wszyscy liczyli, że uda się przejść belgijski Genk i zagrać w Lidze Europy.
– Nastawienie rywala do gry w lidze, a w pucharze może się różnic. Kaliber przeciwnika jest spory. My musimy zbudować swoją tożsamość. Nie możemy patrzeć na to z kim gramy. Musimy podejmować decyzję w taki sposób, żeby to było spójne z tym jacy chcemy być, ale jednocześnie pamiętać, że ważne są punkty i musimy robić wszystko żeby wygrać – kontynuował.
Trener Czubak poruszył też temat potencjalnych odejść z Widzewa jeszcze w tym okienku.
– Myślę, że mamy zawodników, którzy powinni zostać wypożyczeni, żeby grali więcej i po powrocie byli silniejsi. Jesteśmy w trakcie rozmów na temat potencjalnych zmian. Ta końcówka okienka to gorący okres.
Odejście z klubu Zeljko Sopicia było szeroko komentowane w mediach. Do tego stopnia, że głos w tej sprawie jeszcze raz zabrał trener Czubak, ale również kapitan zespołu Bartłomiej Pawłowski.
– Ja mogę mówić o relacji z trenerem Sopiciem tylko z mojej perspektywy. Nie mogę wypowiadać się za innych. Nie chce oceniać roli trener-piłkarz. Ja ze swojej strony nie mogę powiedzieć nic złego – przyznał szkoleniowiec.
Z kolei kapitan RTS-u udział w konferencji zaczął od małego oświadczenia.
– Chciałbym odnieść się do pewnych spekulacji. Jeśli chodzi o problemy w szatni, to myślę ze to bardziej plotki, niż wydarzenia, które rzeczywiście miały miejsce. Nie ma co więcej na ten temat dyskutować.
Dalej Pawłowski przeszedł do odpowiadania na pytania mediów.
– Różnice w spojrzeniu na futbol przez trenera Sopicia, a trenera Czubaka jest duża. W dłuższej perspektywie będzie widać różnicę w sposobie gry, w sposobie realizacji pewnych założeń przez zawodników na boisku.
“Pawłoś” odniósł się również do kwestii swojej pozycji na boisku, ale też dużej presji związanej z meczem w Poznaniu.
– Po powrocie do Widzewa dużo grałem jako napastnik. Obecnie to bardziej pozycja 8/10. Liczę, że w najbliższym czasie ta moja rola w środku będzie wykorzystywana. Ze względu na niedawną kontuzję, nie jestem w stanie ścigać się cały mecz na skrzydłach – skomentował.
I dodał:
– Takie mecze jak w Poznaniu są trudne, jeśli chodzi o wejście w to spotkanie. Po czasie nabiera się doświadczenia i ta dodatkowa presja motywuje. Trenerzy i starsi piłkarze muszą dbać o to, by odpowiednio przygotować młodych zawodników do tego.
Mecz z Lechem rozpocznie się w niedzielę o 17:30.