Od szóstki do jedynki. Oceny piłkarzy Widzewa po meczu z GKS Jastrzębie

Jakub Wrąbel Fot. Marian Zubrzycki

Reklama


Czas 2 min czytania

Mimo wygranej 2:0 najlepszym zawodnikiem Widzewa był bramkarz. Był też antybohater meczu z GKS Jastrzębie.

Jakub Wrąbel – 6

Bez dwóch zdań gracz meczu. Pozornie ociężały, mało ruchliwy, lecz mający doskonały refleks i umiejętność ustawiania się. No i jeszcze szczęście, co u bramkarza jest ważnym składnikiem powodzenia. Bronił kapitalnie, był niczym ściana przy strzałach zawodników GKS Jastrzębie. Gdy piłka w pierwszej połowie nie zdołał skierować piłki do przodu lub w bok, odbiła się ona najpierw od ziemi, a później przeleciała nad poprzeczką. Gdyby był w Widzewie od początku sezonu…

Patryk Stępiński – 4

Poprawny występ ukoronowany asystą. Wykorzystuje szansę, jaką dostał po pauzie Łukasza Kosakiewicza za kartki. Chyba nikt w Widzewie nie tęskni już za poprzednikiem. A poza tym Stępiński lepiej dośrodkowuje od Kosakiewicza, o czym przekonaliśmy się przy golu Daniela Tanżyny.

Reklama

Michał Grudniewski – 4

Silny, szybki – jak na stopera, nie popełniający prostych błędów. Zaliczył bardzo dobry mecz, kolejny.

Daniel Tanżyna – 4

Sprzyjało mu szczęście. Przykłady są dwa: pierwszy to gol, mocno przypadkowy, bo Tanżyna nie kontrolował, gdzie wpada piłką (chyba odbiła się mu od ręki); drugi – w końcówce popełnił fatalny błąd, tracąc piłkę przed polem karnym. Za sobą ma jednak świetnego Wrąbla. Występ dobry.

Kacper Gach – 4+

Najlepszy z obrońców Widzewa. Mniej widoczny w ofensywie, za to w obronie bardzo pewny. Z meczu na mecz gra lepiej.

Reklama

Mateusz Michalski – 4

Wreszcie strzelił gola. Miał dwie okazje, z których wykorzystał połowę. Nie mógł jednak nie trafić, bo był blisko pustej bramki. Ale niezależnie od tego był bardzo aktywny, widoczny i pożyteczny. Wreszcie.

Bartłomiej Poczobut – 3

Jak zwykle pracowity, twardy, nieustępliwy. W takich trudnych meczach widać jednak, że kreowanie gry sprawia mu problem.

Marek Hanousek – 1

Do 45 minuty jeden z najlepszych w drużynie Widzewa. Nie tracił piłek, potrafił niekonwencjonalnie podać, stwarzając dobrą sytuację. Od tak doświadczonego zawodnika trzeba jednak wymagać myślenia na boisku, a jego dwa faule były delikatnie mówiąc bardzo głupie. Najpierw sfaulował bramkarza, mimo że nie miał szans dojść do piłki, później zaryzykował ostre wejście na połowie rywala. Za to pała!

Michael Ameyaw – 3+

W pierwszej połowie irytujący wolną grą, przetrzymywaniem piłki i złymi wyborami. W drugiej połowie pokazał jednak, dlaczego pół ekstraklasy chce go mieć. Podanie do Michalskiego przy golu na 2:0 – fantastyczne.

Przemysław Kita – 3

Jeszcze daleki od formy sprzed kontuzji. Biega, walczy, ale piłkarskiej jakości w tym jest za mało. Trudno się jednak dziwić, bo przecież przez rok się leczył.

Marcin Robak – 3

Jeden z gorszych meczów kapitana Widzewa w tym sezonie. Nie miał ani jednej dobrej sytuacji do zdobycia gola.

Patryk Mucha – 4

Bardzo dobra zmiana. Biegał w środku boiska tak dużo, że nie było widać braku jednego zawodnika. Dlatego zasłużył na wysoką ocenę.

Dominik Kun – 2

Wszedł, żeby pomóc w utrzymaniu prowadzenia. I kilka razy udało mu się przytrzymać piłkę daleko od swojej bramki.

Piotr Samiec-Talar – 2

Grał krótko i niczym specjalnym się nie wyróżnił. A nie, wróć… Dostał kartkę za dyskusję z sędzią.

Paweł Tomczyk – 2+

Miał jedną okazję, ale strzelił w boczną siatkę.

Mateusz Możdżeń

Grał za krótko, żeby można go było oceniać

Piłka nożna

Jakub WrąbelWidzew Łódź

Reklama

Dodaj komentarz