FC Lorient miało odrzucić kolejną ofertę Widzewa. Wygląda na to, że Niko musi szukać napastnika gdzie indziej.
A ten jest drużynie bardzo potrzebny, bo w kadrze jest tylko jedna “dziewiątka”. W dodatku w dwóch najbliższych meczach Sebastian Bergier nie będzie mógł wystąpić z powodu dyskwalifikacji.
W poszukiwaniu nowego napastnika trzeba przyśpieszyć, bo okno transferowe zamyka się w Polsce 8 września.
Mindaugas Nikolicius, dyrektor sportowy Widzewa, walczy o sprowadzenie Sambou Soumano. To 24-latek z Senegalu, który gra we francuskim Lorient. Soumano miał duży wkład w awans swojej drużyny do Ligue 1. W weekend strzelił w niej gola w zwycięskim meczu z Rennes.
Niko miał już przekonać piłkarza do przejścia do Widzewa, ale jako że ten ma kontrakt, trzeba jeszcze dogadać się z jego klubem. I to się nie udaje. Łódzki klub miał już złożyć trzy oferty, ostatnią w ten czwartek. Jak pisze jednak dziennikarz Rudy Galetti, nie udało się dojść do porozumienia.
“Cena klubu pozostaje znacznie wyższa niż to, co oferują europejskie kluby. Jeśli wymagania nie spadną, napastnik może zostać w tym sezonie i odejść za darmo przyszłego lata” – napisał.
🚨❌ EXCL | Lorient have rejected another bid for Sambou Soumano.
— Rudy Galetti (@RudyGaletti) August 28, 2025
The price tag of the 🇫🇷 club remains well above what European suitors are offering.
Unless demands drop, the 🇸🇳 striker could stay this season and leave for free next summer. pic.twitter.com/qjpns7ERMM
Piłkarzem interesować mają się też inne kluby, m.in. angielskie Blackburn.
Co dalej? Albo nastąpi nieoczekiwany w tej chwili przełom, alb Niko musi szukać gdzie indziej. Będą to już jednak gracze z kolejnych miejsc na liście Widzewa.