Jako pierwsi informowaliśmy niedawno, że ŁKS nie wiąże planów na przyszłość z Markiem Koziołem i zawodnik dostał pozwolenie na szukanie nowego pracodawcy. Według naszych informacji, które w rozmowie z portalem ŁKSfans.pl, potwierdził Janusz Dziedzic, dyrektor sportowy łódzkiej drużyny, klubu z al. Unii nie stać na pensję doświadczonego bramkarza, a w nadchodzącym sezonie stabilizacja finansowa dwukrotnych mistrzów Polski ma być priorytetem.
Czytaj także: Marek Kozioł opuści ŁKS?
W kadrze łodzian pozostaje zatem trzech bramkarzy, którzy będą rywalizowali o miejsce między słupkami. To Michał Kołba, Dawid Arndt i Aleksander Bobek. Pierwsi z dwóch wymienionych są doskonale znani kibicom ŁKS-u. Z Kołbą w bramce łodzianie awansowali do ekstraklasy. Arndt dostawał swoje szanse w poprzednim sezonie i chociaż popełnił kilka błędów to nie spisywał się najgorzej. Brakuje mu pewności nad przedpolu. Niektóre braki potrafił nadrobić refleksem, nieźle parował piłki, ale trzeba przyznać, że miał problemy z łapaniem futbolówki.
Aleksander Bobek to dla kibiców ŁKS-u największa niewiadoma. Młody bramkarz, do tej pory nie zadebiutował w pierwszej drużynie, chociaż był już na zgrupowaniu z seniorami klubu z al. Unii. Do tej pory Bobek występował w rezerwach łódzkiej drużyny. Zadebiutował w IV lidze, ale najwięcej szans dostawał w poprzednim sezonie, po awansie drugiej drużyny na czwarty szczebel rozgrywkowy.
W trzeciej lidze rozegrał 15 meczów, w których wpuścił 20 bramek i trzy razy zachował czyste konto. To wciąż bardzo młody zawodnik, bo w kwietniu 2022 roku skończył 18 lat. Z Bobkiem między słupkami, rezerwy ŁKS-u osiem razy wygrały, trzy razy zremisowały i cztery razy przegrały. Bilans imponujący, mając na uwadze, że przez problemy kadrowe pierwszej drużyny, większą część sezonu drugi zespół grał z tylko jednym, nominalnym środkowym obrońcą, bo Mieszko Lorenc trenował z seniorami.
Bobek, jako jedyny z bramkarzy, którzy pojechali na obóz w Woli Chorzelowskiej ma status młodzieżowca. To duże ułatwienie dla sztabu szkoleniowego, bo stawiając między słupkami zawodnika z kategorii U21, w polu może grać dziesięciu dowolnych piłkarzy. Przepisy mówią, że jeżeli bramkarz – młodzieżowiec dozna kontuzji, można zastąpić go seniorem.
W styczniu 2021 roku, talent Bobka dostrzegł PZPN. Młody bramkarz został zaproszony na prestiżowe zgrupowanie Talent Pro, dla najlepiej rokujących nastoletnich piłkarzy. W Hiszpanii, bo tam odbywał się obóz, trenował pod okiem Arkadiusza Onyszko, bramkarza, który w wraz z olimpijską reprezentacją Polski zajął drugie miejsce na igrzyskach w Hiszpanii, oraz Jerzego Brzęczka, byłego selekcjonera.
– Bobek jak na swój wiek ma doskonałe warunki fizyczne. Przy tym wzroście jest również niesamowicie gibki. Utarło się, że bramkarz o takim wzroście nie jest zbyt zdolny motorycznie. Przy Bobku jest zupełnie inaczej. Olek to zawodnik sprawny, gibki. Muszę przyznać, że trener Janowski w ŁKS-ie wykonał świetną pracę. Widzę, że w tym klubie naprawdę dobrze pracują z bramkarzami. Trenerzy są mocno zaangażowani, a ich filozofia bronienia jak najbardziej się sprawdza. Talent Pro to program dla najzdolniejszej młodzieży i Olek jak najbardziej zasłużył na miejsce na nim. Jest bardzo świadomy swoich wad i zalet i chętny do ciężkiej pracy, z przyjemnością chłonie wiedzę. Jeżeli dalej będzie się tak rozwijał będziemy mieli z niego w Polsce naprawdę duży pożytek i dalej spełniał swoje piłkarskie marzenia – chwalił Bobka, medalista olimpijski.
Młody bramkarz dużą uwagę przykłada do samorozwoju. Chce rozwijać sferę mentalną, wyznacza sobie małe cele, kroki, które chce realizować. Kiedy zetknął się w ŁKS-ie z Arkadiuszem Malarzem, imponowały mu jego cechy przywódcze i umiejętność dyrygowania drużyną, do której sam dąży. Oczywiście, dla bramkarza w młodym wieku najważniejsze jest zbieranie doświadczenia, więc bardzo możliwe, że zdoła wypracować tego typu zachowania. Jak sam przyznawał wśród bramkarzy z europejskiego topu najbardziej imponuje mu Alisson z Liverpoolu, który doskonale gra nogami. Ze swoimi warunkami fizycznymi (Bobek ma prawie 1.95 metra wzrostu), bliżej mu do Jana Oblaka z Atletico Madryt, który również stanowi dla niego inspirację. Co ciekawe, młody ełkaesiak od siódmego roku życia trenował capoeirę. To forma brazylijskiej sztuki walki, w której ruchy przypominają taniec, są niezwykle płynne i rytmiczne. Dzięki temu, od najmłodszych lat rozwijał się akrobatycznie, co tylko ułatwia mu interwencje w bramce.
ŁKS, chociaż w ostatnich latach wybierał bardziej doświadczonych bramkarzy, w XX wieku odważnie stawiał na młodzież. Jako nastolatkowie, między słupkami łódzkiej bramki stawali Zbigniew Robakiewicz, i Jarosław Bako. Andrzej Woźniak w ŁKS-ie pełnił rolę pierwszego bramkarza w wieku 24 lat. Dla zawodnika grającego na tej pozycji to bardzo niewiele. Wszyscy wymienieni występowali później w reprezentacji Polski i byli bramkarzami wyróżniającymi się na poziomie ligowym. Bogusław Wyparło, który w swojej bogatej karierze grał między innymi w ŁKS-ie, Stali Mielec i Legii, a wraz z drużyną z al. Unii zdobył mistrzostwo Polski, również zaczynał jako nastolatek. W wieku 17 lat zadebiutował w bramce zespołu z Mielca.
Czytaj także: Dawid Arndt numerem jeden w bramce ŁKS-u?