– To zawsze jest gó….a sytuacja, kiedy przeciwnicy zmieniają trenera i nie wiesz, jaki może być ich pomysł na grę – mówi przed meczem z Widzewem trener Lecha Poznań.
Kolejorz to najbliższy rywal Widzewa. Mecz z mistrzem Polski odbędzie się w niedzielę (godzina 17.30) na stadionie mistrza Polski.
W ostatnich dniach w obu klubach żyli zupełnie czym innym. Lech grał o fazę finałową Ligi Europy, ale w dwumeczu okazał się gorszy od Genku. Zdecydowała wysoka porażka u siebie 1:5. W Belgii Kolejorz zwyciężył 2:1, ale to oczywiście było zbyt mało. To w czwartek.
CZYTAJ TEŻ: Wychowanek Widzewa: “Bartłomiej Pawłowski nie zasługiwał na skład”
Poznańska lokomotywa zagra więc w Lidze Konferencji. W piątek obyło się losowanie rywali. Będą nimi Rapid Wiedeń (Austria, dom), Rayo Vallecano (Hiszpania, wyjazd), 1.FSV Mainz 05 (Niemcy, dom), Lincoln Red Imps (Gibraltar, wyjazd), Sigma Ołomuniec (Czechy, wyjazd) i FC Lausanne-Sport (Szwajcaria, dom).
Teraz jednak lechici muszą skupić się na lidze. W czterech meczach zdobyli tyle punktów co Widzew (7), ale łodzianie rozegrali dwa mecze więcej.
– Przygotowania do meczu z Widzewem rozpoczęły się już wieczorem po spotkaniu z Genk. Zawodnicy po spotkaniu zaliczyli lodowe kąpiele, część z nich miała rozbieganie, w hotelu również zrobiliśmy lekki rozruch przed drogą powrotną do Poznania. Mamy więc napięty grafik i nie będzie kiedy zrobić wielu treningów na boisku. W sobotę zaliczymy jedną sesję, na której przećwiczymy przedmeczową taktykę. Najważniejsze jest jednak odbudowanie sił po poprzednim spotkaniu – mówi Niels Frederiksen, trener Lecha.
W Widzewie do pucharów daleko. To melodia przyszłości. W poniedziałek w klubie doszło do zmiany trenera. Żeljko Sopicia zastąpił Patryk Czubak. To był temat przewodni ostatnich dni przed meczem z mistrzem.
– To zawsze jest gó…a sytuacja, kiedy przeciwnicy zmieniają trenera i nie wiesz, jaki może być ich pomysł na grę – uważa opiekun Kolejorza.
– Nie wiemy do końca, czego można się po Widzewie spodziewać. Ale wiemy, co sami mamy robić i będziemy realizować nasz plan. Dlatego nie musimy aż tak bardzo analizować gry rywala. Wiemy, jak chcemy grać i jeśli zajdzie taka potrzeba, możemy w trakcie spotkania dostosować się w większym stopniu do przeciwnika – stwierdził Frederiksen.
I dodał: – W Widzewie to już druga taka sytuacja, kiedy asystent – Patryk Czubak – przejmuje zespół po pierwszym trenerze. Możemy więc spojrzeć, jak wyglądało to poprzednim razem, kiedy prowadził tę drużynę.
Szkoleniowiec Lecha podkreślił również, jak ważny dla drużyny i kibiców jest pojedynek z Widzewem. – Użyjemy wszystkich możliwych środków, aby się odpowiednio nastawić do tego spotkania i na pewno przypomnę piłkarzom o tym, jak ważny jest to mecz – mówił.
Oczywiście celem Lecha na ten sezon jest obrona tytułu w PKO BP Ekstraklasie. – Zwycięstwo z Widzewem sprawi, że nasza sytuacja będzie wyglądała w miarę dobrze. Będziemy mieli 10 punktów w pięciu meczach i jeszcze dwa zaległe spotkania do rozegrania. To dobry wynik, biorąc pod uwagę liczbę gier na początku sezonu, a także naszą sytuację kadrową. Po przerwie reprezentacyjnej powinna wrócić część nieobecnych piłkarzy, więc powinno nam się grać nieco łatwiej – uważa Duńczyk.