„Zmiany dały drużynie dobry impuls” – mówił na konferencji prasowej po meczu Puszcza Niepołomice – ŁKS trener biało-czerwono-białych, Kibu Vicuña.
– To był bardzo trudny mecz, wiedzieliśmy, że w Niepołomicach nie będzie nam łatwo. Moim zdaniem byliśmy dziś drużyną lepszą – mieliśmy wyższe posiadanie piłki, więcej sytuacji bramkowych. Jestem zadowolony ze zmian. Dały one drużynie dobry impuls. W ostatnich dwudziestu minutach zdobyliśmy dwie bramki i dzięki temu wracamy do Łodzi z trzema punktami, które są dla nas bardzo ważne – podsumował piątkowe spotkanie szkoleniowiec ŁKS-u.
W opinii hiszpańskiego trenera „Rycerzy Wiosny” jego piłkarze potrafili stworzyć zagrożenie pod bramką Gabriela Kobylaka. -Mieliśmy dziś mniej sytuacji bramkowych niż w meczach ze Skrą, czy GKS-em Tychy, ale wciąż więcej od naszego dzisiejszego rywala – Stipe Jurić miał dwie bardzo dobre okazje w drugiej połowie, Bartek Szeliga mógł też strzelić gola na początku meczu. Zawsze powtarzam, że jesteśmy drużyną, dla której posiadanie piłki jest ważne, ale najważniejsze jest to, żeby stworzyć więcej sytuacji bramkowych od przeciwnika i to moim zdaniem dziś się udało – podkreślił trener biało-czerwono-białych.
Kibu Vicuña przekazał też niepokojące wieści dotyczące zdrowia Nacho Monsalve, który musiał opuścić boisko już w dziewiątej minucie spotkania. -Sytuacja Nacho naprawdę nie wygląda dobrze – czuł ból i obecnie nie może chodzić. Maciek Dąbrowski z kolei odczuwał dyskomfort i ściągnęliśmy go z boiska przede wszystkim dlatego, że nie chcieliśmy ryzykować. W kolejnym meczu powinien być już jednak gotowy do gry – powiedział trener klubu z al. Unii.