Trener Widzewa: „Nie chcemy spalić młodych piłkarzy”

Marcin Broniszewski (widzew.com / Kamila Matusiak)

Reklama


Czas 2 min czytania

Nie zapowiada się na grę w lidze młodych piłkarzy Widzewa.

W piątek o godz. 17.40 Widzew zmierzy się na swoim stadionie z GKS-em Tychy. GKS walczy o awans do PKO Ekstraklasy. Widzew… też, chociaż jego szanse na udział w barażach są minimalne. Wiadomo na pewno, że w tym spotkaniu z ławki rezerwowych zespołem nie pokieruje Marcin Broniszewski. W poprzednim meczu z Arką Gdynia trener łodzian zobaczył czerwoną kartkę. Został zdyskwalifikowany na jeden mecz. – Tak naprawdę niewiele się zmienia. Myślę, że z perspektywy trybun inaczej widać spotkanie i można wyciągać inne wnioski. Z trybun lepiej widoczne jest przesuwanie się poszczególnych formacji, czy współpraca defensywy z ofensywą. Na ławce prowadzącym trenerem będzie oczywiście Tomek Włodarek, który bardzo dużo widzi na boisku i świetnie analizuje grę – mówi Broniszewski.

Podczas przedmeczowej konferencji trener Widzewa pytany był też o cele GKS-u. – Szanujemy cele naszych rywali, ale chcemy grać swoją piłkę, przede wszystkim skuteczniej, bo tego nam brakuje w ostatnim czasie. W każdym meczu tworzymy przynajmniej po kilka sytuacji i musimy je wykorzystywać. Potrzeba nam więcej jakości w ich finalizacji. W tej fazie musimy być bardziej wyrafinowani, bo w spotkaniu z Termaliką piłkę meczową miał Marcin Robak, w poprzednim starciu z Arką Gdynia Marek Hanousek. Zabrakło jakości w wykończeniu. Sposób dochodzenia do tych sytuacji jest widoczny, ale w kluczowych momentach musi pojawić się lepsza skuteczność – powiedział.

Reklama

Dziennikarze pytali oczywiście o szanse gry dla młodych piłkarzy Widzewa, ale opinia Broniszewskiego na ten temat się nie zmieniła. – Nie chcemy dawać komuś grać, „bo tak”. Chcemy, by na boisko zawsze wychodzili ci zawodnicy, którzy najlepiej się prezentują – zarówno podczas treningów, jak i w trakcie meczów – twierdzi. – To jest chyba najbardziej sprawiedliwe i nie zabija idei rywalizacji oraz sportu.

Dodał, że w treningach z pierwszą drużyną uczestniczą młodzi zawodnicy z Akademii Widzewa. – Przyglądamy im się, ale nie chcemy doprowadzić do sytuacji, że dostają szansę gry tylko dlatego, że są z Akademii. Nie chcemy też zbyt wczesnym wpuszczeniem na boisko zawodnika nieprzygotowanego mentalnie do seniorskiej piłki po prostu nie spalić go na przyszłość. Musimy więc wprowadzać takich graczy w pełni świadomie.

W meczu z GKS-em na pewno nie zagra Patryk Mucha, który przechodzi rehabilitację. – Potrzebuje jeszcze trochę czasu, a nie chcemy zrobić mu krzywdy choćby pod kątem przyszłego sezonu – tłumaczy Broniszewski. Dodał, że kilka dni temu uraz zgłosił Merveille Fundambu i on również się rehabilituje. Piłkarz z Konga i tak jednak nie grał.

Reklama
Reklama

Piłka nożna

Marcin BroniszewskiWidzew Łódź

Dodaj komentarz