Trener Widzewa: „To nasza chwila prawdy”

LODZ. 20.02.2021 PILKA NOZNA. FORTUNA I LIGA. WIDZEW LODZ - KORONA KIELCE N/Z LUKASZ KOSAKIEWICZ FOT. MARIAN ZUBRZYCKI/400MM.PL

Reklama


Czas 2 min czytania

Może nie graliśmy widowiskowo, ale mieliśmy swój pomysł na ten mecz i on się sprawdził – mówi trener Widzewa.

W sobotę czerwono-biało-czerwoni zaczęli 1 ligę wygraną z Koroną Kielce 2:0. To bardzo ważne zwycięstwo, bo był to jeden z dwóch zaległych meczów z jesieni. Wszystkim w klubie szczególnie zależy, by te spotkania wygrać, by doskoczyć do czołówki i dopiero wtedy ścigać się z rywalami. – W szatni powiedzieliśmy sobie: ”Panowie, to jest nasza chwila prawdy. Na to pracowaliśmy. Mecze sparingowe służą przygotowaniom, ale w lidze liczy się przede wszystkim wynik” – opowiadał Enkeleid Dobi w klubowym radiu.

– Ten zaległy mecz był dla nas bardzo ważny. Każde spotkanie i każdy punkt są dla nas niezwykle istotne. Cel mamy jasny – musimy atakować pierwszą szóstkę. Rozliczać będziemy się na koniec – dodał.

Reklama

W meczu z Koroną, to goście mieli przewagę, ale niewiele z niej wynikało. Podkreślił to trener Widzewa. – Mecz skończyła z jednym celnym strzałem na naszą bramkę – mówił. – Może nie graliśmy widowiskowo, ale mieliśmy swój pomysł na ten mecz i on się sprawdził. Wiemy, co jest dla nas w tej chwili najważniejsze, czyli punkty. Zwycięstwa dodadzą nam pewności siebie.

Dobi pochwalił też wszystkich ze sztabu szkoleniowego. Zaznaczył, że wykonali świetną pracę na obozie w Turcji. Chwalił też nowych graczy w zespole, m.in. Przemysława Kitę, który był bardzo aktywny z przodu i miał udział przy obu golach. – Kita dał w sobotę jakość, ale wiem, że ma ogromny potencjał i determinację, więc może dać z siebie jeszcze więcej. To jest typowy zawodnik meczowy – ocenił trener.

Ale cała drużyna pracowała. Nie możemy oddzielnie traktować jednostek czy formacji. Dobre zmiany dali również zawodnicy wchodzący po przerwie. U nas zresztą nie ma pierwszej czy drugiej jedenastki. Wybieramy drużynę na konkretny mecz, ale wszyscy są ważni.

Reklama

W najbliższy piątek Widzew zagra u siebie z Radomiakiem, z którym na początku sezonu przegrał aż 1:4. To był debiut Dobiego. – Czas na radość po wygranej i odpoczynek, mieliśmy do wczoraj. Teraz zajmujemy się tylko Radomiakiem. Nasz najbliższy rywal na pewno oglądał mecz z Koroną, więc w piątek czeka nas jeszcze trudniejsze zadanie. Poza tym zespół z Radomia jest wyżej w tabeli niż kielczanie, a przed rokiem do końca liczył się w walce o awans do ekstraklasy. Pamiętamy ten pierwszy mecz z Radomiakiem, dlatego tym bardziej zależy nam na zrewanżowaniu się za tamtą porażkę – zakończył Dobi.

Autor: Janek

Reklama

Piłka nożna

Enkeleid DobiWidzew Łódź

Dodaj komentarz