Reklama
Reklama

Trudna komercjalizacja stadionu ŁKS-u. Salski: „Nie tak to sobie wyobrażałem”

Czas 2 min czytania
Trudna komercjalizacja stadionu ŁKS-u. Salski: „Nie tak to sobie wyobrażałem”

fot. ŁKS Łódź

„Liczymy na to, że stadion zostanie oddany do użytku w kwietniu, że pierwszy mecz na ukończonym obiekcie zagramy zaraz po świętach” – mówił w Radiu Łódź główny udziałowiec ŁKS-u, Tomasz Salski.

Reklama

W niedzielny wieczór Salski przez ponad półtorej godziny odpowiadał na pytania kibiców na antenie Radia Łódź. Nie mogło zabraknąć pytań o Stadion im. Władysława Króla, którego budowa znajduje się już na ostatniej prostej. Salski przyznał, że poszukiwanie najemców zlokalizowanych wewnątrz obiektu pomieszczeń biurowych i komercyjnych przebiega nieco inaczej niż się spodziewał. – Nie jest tak, jak sobie wyobrażałem. Myślałem, że komercjalizacją powierzchni wewnątrz stadionu zajmiemy się wspólnie z MAKiS-em [Miejską Areną Kultury i Sportu, miejską instytucją zarządzającą stadionem – przyp. red.]. Do tego nie doszło, na co wpływ miała rozbieżność spojrzeń na ten temat, ale i argumenty prawne, z którymi trudno się nie zgodzić. Nasze wyobrażenie jest takie, że komercjalizacja stadionu będzie odbywać się przy udziale klubu bądź poprzez klub. Od samego początku proponujemy rozwiązanie, w którym klub byłby stroną i w którym maksymalnie ograniczylibyśmy wydatki MAKiS-u tak, aby koszty utrzymania stadionu były w odpowiedni sposób zbilansowane z wpływami – powiedział.

Problem z biurami

Salski zdradził, że większość spośród zgłaszanych zapytań dotyczy pomieszczeń zlokalizowanych w parterze trybuny wschodniej. -Jest zainteresowanie powierzchniami komercyjnymi od strony al. Unii. Na razie nie są to jednak skonkretyzowane rozmowy, w których dyskutowalibyśmy o dokładnych stawkach czy warunkach, całość jest raczej na etapie listów intencyjnych. Gorzej wygląda sytuacja z powierzchnią biurową. Jak wiadomo, takich przestrzeni jest już w Łodzi dość dużo. Skomercjalizowanie stadionu to nie jest prosta rzecz, na pewno potrwa dłuższą chwilę. W Polsce nie ma też zbyt wielu specjalistów od takich projektów czy udanych przykładów komercjalizacji. Sprawę utrudnia między innymi szereg przepisów i wyłączeń związanych z organizacją na stadionie imprez masowych, zwłaszcza tych o podwyższonym ryzyku – przyznał główny udziałowiec ŁKS-u.

Reklama

Otwarcie zaraz po świętach?

Salski ma nadzieję, że stadion zostanie otwarty już za kilka tygodni. – Liczymy na to, że stadion zostanie oddany do użytku w kwietniu, że pierwszy mecz na ukończonym obiekcie zagramy zaraz po świętach. Pierwotnie planowaliśmy zaproszenie na otwarcie silnego zagranicznego sparingpartnera, ale nie chcieliśmy ryzykować przekładania ligowej kolejki w środku rundy. Chcemy walczyć w niej o awans, więc zrezygnowaliśmy z tego pomysłu. Na tę chwilę planujemy, że nowy stadion otworzy mecz ligowy, do którego dołączymy część oficjalną: występy gwiazd estrady i kilka niespodzianek – zapowiedział.

Plan na klubowy sklep ŁKS-u

Główny udziałowiec ŁKS-u zdradził też kilka szczegółów dotyczących wyglądu klubowego sklepu. – Wewnątrz stadionu są przestrzenie, na które mamy już pomysł i czekamy właściwie tylko na zielone światło do rozpoczęcia prac – myślę tu o klubowym sklepie czy o pubie. Jeśli chodzi o sklep, zakończyliśmy już prace projektowe. Obecnie szlifujemy z naszym partnerem technicznym szczegóły umowy, bo chcemy, żeby był to sklep sportowy z mocnym akcentem piłkarskim; sklep, którego lwia część będzie poświęcona ŁKS-owi. Po jego otwarciu asortyment dostępnych produktów będzie z pewnością szerszy niż do tej pory – zakończył.  

Reklama
Reklama

Piłka nożna

ŁKS Łódźstadion imienia Władysława Królatomasz salski

1 Komentarz

  • Dopóki ludzie MAKiS będą się uważali za zbawców miejskiego sportu i kultury, tak jak to robili kiedy otrzymawszy Atlas-Arenę trąbili na cały świat, że przy jej pomocy wypromują miasto – to tak i będzie ta promocja wyglądała. Sprowadzała się do całorocznej żebraniny o ponad miejską sportową imprezę – np wystawę najnowszych gatunków pustaków okraszoną występem p.Zenka. A kiedy złapali do ręki stadion ŁKS, to ich odpowiedzialna praca, wywołała brzydkie pytanie skierowane na ręce Pani Prezydent Miasta – komu i czemu ma służyć istnienie MAKiS. Dziś można i trzeba p. Prezesowi Salskiemu, radzić, by rozmawiając z MAKis, tłumaczył jej cierpliwie, ze najdalej po 20 latach, nie wspomni o niej pies z kulawą nogą, natomiast ŁKS będzie nie tylko dysponentem, ale i właścicielem stadionu.

Dodaj komentarz

Reklama