Widzew w pierwszej rundzie Pucharu Polski zmierzy się na wyjeździe z trzecioligową Elaną Toruń. To ma być przystanek w drodze do finału rozgrywek.
Losowanie dla łódzkiego zespołu było szczęśliwe. W pierwszej rundzie Pucharu Polski Widzew pojedzie do Torunia na mecz Elaną, która obecnie występuje w trzeciej lidze (czwarty poziom rozgrywkowy). To przeciwnik, z którym zespół trenera Daniela Myśliwca musi sobie poradzić, by przybliżyć się do wykonania zadania postawionego władze Widzewa.
Przypomnijmy, że w poprzednim sezonie Widzew pożegnał się z pucharowymi rozgrywkami w kontrowersyjnych okolicznościach. Po błędzie sędziego przegrał w ćwierćfinale z Wisłą Kraków, późniejszym zdobywcą pucharu.
Kolejny sezon w Widzewie ma być pod tym względem lepszy. Zmotywować do tego zawodników ma premia finansowa, na którą widzewiacy będą musieli zasłużyć dobrą grą.
– Razem z drużyną określiliśmy sobie tylko jedno – interesuje nas finał. I za to drużyna będzie premiowana. To nie jest nasz główny cel, bo chcemy po prostu przeżyć fajną przygodę – zdradził na antenie TVP3 Łódź Michał Rydz, prezes Widzewa. – Mamy spory niedosyt jeśli chodzi o zeszły rok po tym, meczu z Wisłą Kraków. Dlatego też drużyna będzie premiowana tylko za grę w finale, bo tam sięgają nasze marzenia – dodał.
O finale na Stadionie Narodowym marzy też właściciel łódzkiego klubu. Tomasz Stamirowski zdaje sobie jednak sprawę z tego, że wiele będzie zależało od… szczęścia.
– Nikt w klubie nie będzie tego odpuszczał, ale na pewno dużo zależy od losowania, bo drabinka może być różna. Pewnie, że byłoby wspaniale. W tym sezonie pewnie nie zagramy w Chorzowie przy 50 tysiącach widzów. Na Stadionie Narodowym możemy, więc trudno o tym nie marzyć – skomentował Stamirowski.
Mecz pierwszej rundy pomiędzy Elaną i Widzewem zostanie rozegrany w dniach 24 – 26 września.
CZYTAJ TAKŻE >>> Legenda Widzewa pomoże nawet po śmierci. Pamiątki ze Smudą dla Fundacji Krwinka