Widzew odpuścił mecz z Finishparkietem. „Do takiej sytuacji nigdy nie powinno dojść”

Stadion Widzewa Łódź (fot. mat. własne)

Reklama

Czas 2 min czytania

Jak bumerang wraca temat pamiętnego meczu pomiędzy Widzewem a Finishparkietem Drwęca Nowe Miasto Lubawskie. Widzewiacy przegrali 0:1, a głównym powodem ich porażki było utrudnienie walki o awans ŁKS-owi Łódź.

W rozmowie z Mateuszem Migą trener Przemysław Cecherz został zapytany o to felerne spotkanie. Były szkoleniowiec Widzewa, a obecnie trener Wieczystej Kraków, nie chciał szeroko komentować tego, co zadziało się chwilę przed spotkaniem.

Reklama

– Na ten temat nawet nie ma co rozmawiać. Już kiedyś powiedziałem, że nie wypowiem na temat tego meczu ani słowa więcej. Wszyscy wiedzą, co się wydarzyło tylko czekają aż ktoś powie to oficjalnie. Ja tego nie zrobię – powiedział Cecherz. 

Dziennikarz sport.tvp.pl jednak drążył dalej.

Reklama

– To ja mogę to zrobić. Przed meczem do waszej szatni wszedł wysoko postawiony kibol i powiedział, że macie przegrać, by utrudnić kwestię awansu ŁKS – opisał Mateusz Miga.

– No trochę gorzej to wyglądało, ale przekaz był podobny – odpowiedział Cecherz, który dodał, że po zaistniałej sytuacji w szatni Widzewa jasne było, że to nie będzie dobry mecz w wykonaniu łódzkiej ekipy. – Sytuacja była taka, że ja… nie musiałem już nic mówić. W statystykach uznaję, że tego meczu nie było. […] Zawiodłem się strasznie. Nie na piłkarzach oczywiście. Byłem zły, bo do takiej sytuacji nigdy nie powinno dojść.

Reklama

Niczego nie świadomi dziennikarze pisali wówczas po wstydliwej porażce:

Nie owijajmy w bawełnę – Widzewowi nic nie wychodziło. Przynajmniej kilku zawodników sprawiało wrażenie, jakby było myślami zupełnie gdzie indziej. Pierwsza od tak dawna porażka w Łodzi musi boleć, naprawdę przykro oglądało się tak kiepsko dysponowaną drużynę – Express Ilustrowany.

Pierwsza porażka na nowym stadionie stała się faktem. Czy łodzianie przeszli obok meczu? Trudno stwierdzić, każdy z kibiców obecnych na stadionie na pewno ma na ten temat swoje zdanie – Dziennik Łódzki.

Jeśli ktoś nie widział, że bramkarz przegrywającej drużyny może grać na czas, powinien obejrzeć powtórkę meczu Widzewa z Finishparkietem Nowe Miasto Lubawskie – Gazeta Wyborcza.

Ostatecznie podłożenie się i porażka w tym meczu na niewiele się zdała. ŁKS, chociaż zajął drugie miejsce w tabeli, awansował do II ligi. Spotkanie z Finishparkietem położyło się natomiast na Widzewie gigantycznym cieniem.

źródło: sport.tvp.pl

Piłka nożna

Widzew Łódź

Reklama

Dodaj komentarz